Z najnowszych badań Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej wynika że znaczna część produktów oferowanych przez duże sieci handlowe pod „własną marką” nie spełnia wymagań jakościowych (Informacja Biura Kontroli i Bezpieczeństwa Produktów Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej z dnia 27 maja 2005r. - BK/AŻ-034-12/05/IB). W dokumencie czytamy, że w ofercie wyrobów „własnej marki” blisko co czwarta badana próbka nie spełniała wymagań jakościowych. Największą wadliwością charakteryzowały się: sery dojrzewające (prawie co druga badana próbka była wadliwa), przetwory mięsne – produkty blokowe i sery twarogowe (częściej, niż co trzecia próbka wadliwa), przetwory warzywne (prawie co trzecia próbka), konserwy rybne (jedna czwarta zbadanych próbek) oraz fermentowane napoje mleczne (częściej niż co piątą próbkę).

W aktualnych uwarunkowaniach, ze względu na nienależytą jakość produktów oferowanych przez duże sieci handlowe pod „własną marką” i ukryty charakter opisanych wyżej wadliwości, konieczne jest informowanie konsumentów o niebezpieczeństwach wynikających z wyboru tego typu produktów. Art. 546 KC wprowadza obowiązek sprzedawcy udzielania kupującym szeroko rozumianej informacji. Dodatkowo art. 3 ust. 1 Ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2002r., Nr 141, poz. 1176 z późn. zm.) zobowiązuje sprzedawców do udzielania kupującemu jasnych, zrozumiałych i niewprowadzających w błąd informacji, wystarczających do prawidłowego i pełnego korzystania ze sprzedanego towaru konsumpcyjnego. W szczególności sprzedawcy winni podawać: nazwę towaru, określenie producenta lub importera (obowiązek ten jest wykonany, gdy informacja zawiera dane adresowe producenta), znak zgodności wymagany przez odrębne przepisy, informacje o dopuszczeniu do obrotu w Rzeczypospolitej Polskiej oraz, stosownie do rodzaju towaru, określenie jego energochłonności, a także inne dane wskazane w odrębnych przepisach. Katalog informacji ma charakter minimalny, tj. ustawodawca nakazuje sprzedawcom zamieszczenie określonych informacji, co nie wyklucza możliwości dodatkowego oznaczenia towaru, np. poprzez wskazanie regionu z którego towar pochodzi. Bez względu na uwarunkowania prawne, należy jednoznacznie stwierdzić, iż rzetelne informowanie konsumentów o wszelkich właściwościach sprzedawanych konsumentom towarów (w tym zagrożeń dla zdrowia lub życia konsumentów) wynika z dobrych obyczajów kupieckich.
Z drugiej strony do Prezydenta Rzeszowa zwracają się rodzimi producenci uskarżający się na praktyki handlowe stosowane przez operatorów sieci handlowych. Drapieżne działania operatorów sieci handlowych polegają na narzucaniu zbyt wysokich wymagań cenowych (niejednokrotnie prowadzi to do obniżenia jakości oferowanego towaru). Sieci handlowe przedstawiają swoim dostawcom wygórowane żądania w zakresie partycypacji w organizowanych akcjach promocyjnych. Mają również zwyczaj zawierania umów z dostawcami na specjalnych wzorcach umownych, wykluczających możliwość jakichkolwiek negocjacji handlowych. Bardzo często właściciele sieci handlowych ustalają dodatkowe opłaty od dostawców: za indeks (za wprowadzenie jednostkowego towaru do rejestrów), za wprowadzenie towaru na odpowiednią półkę, opłaty stałe (liczone jako procent od obrotów) lub opłaty związane z audytem jakościowym. Niepokoi naruszanie przepisów Ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz. U. z 2003r., Nr 139, poz. 1323), według danych UOKiK średnia długość rzeczywistego terminu zapłaty za dostarczone towary mieści się w przedziale od 30 do 44 dni. Najbardziej niepokojącą tendencją jest jednak scentralizowany tryb wyboru źródeł zaopatrzenia sieci handlowych, aż 76,7% badanych sieci przyznało, że decyzje o wyborze dostawcy zapadają na bardzo wysokim szczeblu w organizacji, tj. na szczeblu zarządu sieci. Praktyki zostały wykazane w raporcie z badań przeprowadzonych w drugiej połowie 2004 roku przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, we współpracy z zespołem badawczym Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.
Stawianie dostawcom surowych wymagań cenowych i jakościowych winno być ukierunkowane na zabezpieczenie interesu konsumentów, tj. podwyższenie jakości oferowanych konsumentom towarów, przy maksymalnym obniżeniu ich ceny. Jednakże w świetle zaprezentowanych dokumentów można dojść do wniosku, że kwestionowany przez rodzimych dostawców kierunek rozwoju rynku stanowi aktualnie poważne niebezpieczeństwo dla zdrowia samych konsumentów. Oto bowiem oficjalne wyniki kontroli inspekcji handlowej wskazują na zgoła inne, od oczekiwanych skutki wyżej opisanych praktyk handlowych.
Prezydent Rzeszowa wyszedł z założenia, że na kierunki rozwoju handlu wilekopowierzchniowego powinien aktywnie wpływać samorząd terytorialny. To przecież we wspólnotach samorządowych, w konkretnych miastach odczuwamy pozytywne i negatywne skutki rozwoju handlu wielkopowierzchniowego. To tutaj powinniśmy dyskutować o praktykach handlowych negatywnie wpływających na rozwój lokalnego biznesu. Tutaj powinny być podejmowane akcje, których celem jest wypracowanie kodeksu dobrej praktyki handlowej, zakładającego ograniczenie „drapieżnych” praktyk handlowych, tak by rozwój naszego miasta uwzględniał harmonijnie interesy każdego ogniwa dystrybucji, ze szczególnym uwzględnieniem interesów konsumenta.