Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Rzeszowskie firmy fotograficzne

Obserwując na ulicach Rzeszowa wiele osób z aparatami fotograficznymi aż trudno sobie wyobrazić, że sto pięćdziesiąt lat temu fotografia w naszym mieście była nieznana, a pierwsi objazdowi fotografowie pojawili się dopiero kilkanaście lat później. Przybywali oni z Krakowa, Lwowa, Wiednia a z Przemyśla przyjeżdżał Henner, który zamieszczał swoje anonse w rzeszowskiej prasie.

Pierwszy Zajączkowski

Pierwszy zakład fotograficzny otworzył w Rzeszowie w roku 1864 Józef Zajączkowski przy ulicy Sandomierskiej (dzisiaj Grunwaldzkiej) w oficynie kamienicy Gartnera posesja nr 302. Jeden z założycieli rzeszowskiej straży pożarnej, rodowity rzeszowianin, pracował z żoną Heleną i starszymi dziećmi Władysławem i Józefem. Asortyment wykonywanych fotografii był bardzo szeroki od miniatur fotograficznych po portrety i zdjęcia pamiątkowe. Sfotografował między innymi zwłoki ks. Feliksa Dymnickiego wystawione w trumnie przed pogrzebem.
Z nieznanych bliżej przyczyn w roku 1886 Zajączkowscy przenieśli się do Jasła gdzie ponownie uruchomili swoją firmę.

Najsłynniejszy Janusz

W opuszczonym lokalu już w lipcu tego roku zakład fotograficzny otworzył porucznik armii austriackiej Edward Janusz. Poprzednio, bardzo krótko miał swoją firmę w Złoczowie i prawdopodobnie we Lwowie z którego pochodził. Firma prosperowała świetnie. Sukcesy jej właściciel zawdzięczał ogromnemu talentowi, pracowitości i solidności. Wystarczyło na dostatnie utrzymanie małżonki, czwórki dzieci, bony do nich, kucharki, pokojówki i pomocnika fotograficznego Pawła Wyderki, który początkowo studiował na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, a fotografię praktykował u Balicza i Bizińskiego w Krakowie. Firma Edwarda Janysza na wiele lat, aż do lat pięćdziwesiątych XX wieku wrosła w pejzaż miasta i stała się obok Szajttra i Liwy jedną z rzeszowaskich firm - legend. Wysoka jakość usług fotograficznych uczyniła zakład Janusza jednym z najlepszych w okolicy. Doskonałość prac przyniosła mu w roku 1898 tytuł Cesarsko Królewskiego Nadwornego Fotografa.
Janusz wykonywał fotografie różnego rodzaju: fotografie gabinetowe, wizytowe, które cieszyły się dużym wzięciem i których bardzo dużo się zachowało. Fotografował wielkie i ważne wydarzenia miejskie, rodzinne na zaproszenie udawał się do okolicznych dworów fotografując ich mieszkańców i ludzi tam mieszkających. W firmie sprzedawano także sprzęt i akcesoria fotograficzne, a także wydawano widokówki zwane wówczas Kartami korespondencyjnymi. Edward Janusz był autorem pierwszej wystawy fotograficznej w Rzeszowie. Po jego śmierci zakład prowadziła żona - Leopoldyna Januszowa, a po niej najmłodsza ich córka Helena Staniszowa, która została jego właścicielką. Po jej wyjeździe z Rzeszowa w firmie zostało pięciu pracowników kierowanych przez Marię Boro. Po wybuchu II wojny światowej do Rzeszowa powróciły Helena Staniszowa i jej starsza siostra Maria Urbanowa, które poprowadziły zakład. W czasie okupacji rzeszowscy fotografowie mieli bardzo dużo pracy i w firmie zostały zatrudnione Irena Elgasówna i Krystyna Urbanówna - wnuczki Edwarda Janusza. W 1951 roku powstała w Rzeszowie spółdzielnia fotografów do której przyłączono zakład przy ul. Grunwaldzkiej. Kierowniczką została Helena Staniszowa. Pracowała w nim aż do 1960 roku.

Inni mniej znani

Antoni Inasiński w 1860 roku był pomocnikiem fotografa w zakładzie Zajączkowskiego, po jego wyjeździe usamodzielnił się otwierając własną firmę.
W latach osiemdziesiątych XIX wieku zawód fotografa wykonywał w Rzeszowie Andrzej Indycki. Zakład prowadził we własnym domu, którego część przeznaczona była na atelier, a część na stancje dla gimnazjalistów.

Przed 1918 rokiem w Rzeszowie istniały także inne zakłady fotograficzne w tym kilka żydowskich. Reklama Simsona Sprotzera w „Głosie Rzeszowskim” zachęcała potencjalnych klientów informacją, że zakład „... prace swe wykonuje modno-artystycznie i na oznaczony czas”. Zakład Spritzera mieścił się przy ulicy 3 Maja 3. Jego prace odznaczaję się elegancją i estetycznym wykonaniem.

Przy ulicy Zamkowej obok Dyrekcji Skarbu miał swoją firmę D. Dreikus, był fotografem i wydawcą kart pocztowych.

Przy ulicy 3 Maja mieścił się zakład „Helios” Dawida Abrachamowicza, a przy ulicy Kościuszki firma „Rembrandt” B. Brosnera. Obok nich dłużej lub krócej, z różnymi efektami atelier fotograficzne założyli i prowadzili M. Wein przy Lwowskiej 11 i Konstanty Krieg.
Już w Polsce niepodległej w Rzeszowie otwarto nowe zakłady, które nosiły nazwy: siostry Z. i J. Srtaszczakówny, Stella przy ulicy Kościuszki, Jadwiga i inne.

Dzisiaj

Pomimo, że w dzisiejszych czasach fotografia spopularyzowała się, tak że każdy, kto ma tylko ochotę – koszty nie są duże - może nabyć aparat cyfrowy, lub na kliszę i robić zdjęcia, a wystarczy jeszcze tylko prosty program komputerowy by je obrobić i wydrukować we własnym domu.

W Rzeszowie istnieje dzisiaj w XXI wieku kilkanaście bardziej lub mniej renomowanych zakładów fotograficznych. W swojej działalności nastawione są na usługi dla fotografów amatorów, wywołują bardzo często klisze fotoreporterom pracującym klasyczną metodą z negatywem w aparacie i obróbką chemiczną. Wykonują także zdjęcia pamiątkowe ze ślubów i pierwszych komunii św. A klimat starego zakładu, takiego jak Janusza i innych zachował się jeszcze w atelier, kiedy fotografujący włącza światła, kiedy pozuje fotografowanego każąc mu patrzeć w określony punkt, siedzieć prosto lekko, dyskretnie się uśmiechnąć, i nie szczerzyć się do kamery. Niektóre firmy zajmują się reprodukowaniem i konserwacją starych, podniszczonych zdjęć, jako że na starej fotografii zachowały się fragmenty chwil z przeszłości, pamięć o dawnych mieszkańcach Rzeszowa i wygląd miasta, które było przed nami.

Marek Czarnota