Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Pomnik Czynu Rewolucyjnego

fot. Tadeusz Poźniak

Pomnik Czynu Rewolucyjnego nosi także nazwę Pomnika Walk Rewolucyjnych i dotyczy oczywiście walk toczonych na Rzeszowszczyźnie. Pomnik ten od samego początku wzbudzał liczne kontrowersje i różne skojarzenia. W stylizowanych liściach lauru jedni widzieli ośle uszy inni mieli bardziej nieprzyzwoite skojarzenia. Faktem jest, że do dzisiaj, zwłaszcza na wiosnę, kiedy budzi się przyroda, wraz z zieloną trawą rozkwitają w różnych głowach pomysły, co zrobić z pomnikiem, a potem pomysły nabierają mocy przez rok, by kolejnej wiosny znowu narodzić się w różnych ważnych mózgownicach.

Ale zacznijmy od początku, czyli od pomysłu. Podobno potrzebę jego budowy dostrzegł ówczesny I sekretarz KW PZPR w Rzeszowie Władysław Kruczek. Oczywiście do wcielenia w życie myśli Towarzysza Sekretarza przystąpiono natychmiast i już w 1967 roku zawiązał się Społeczny Komitet Budowy „Pomnika Walk Rewolucyjnych”, który zobowiązał się do uczczenia odpowiednim monumentem, w sposób symboliczny czynów i zrywów rewolucyjnych na terenie określanym mianem Ziemi Rzeszowskiej.

Honorowym przewodniczącym tegoż Komitetu został wspomniany Władysław Kruczek, jego zastępcą, a równocześnie szefem komitetu roboczego został I sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR Piotr Bik, a sekretarzem, sekretarz Komitetu Wojewódzkiego Stanisław Ryba. Pierwszą decyzją jaką podjęto było powierzenie tego odpowiedzialnego zadania doświadczonemu artyście, profesorowi i rektorowi Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie Marianowi Koniecznemu. Na dodatek pochodził on z powiatu brzozowskiego, więc budowniczym pomnika został krajan. Pisząc o doświadczeniu profesora, myślę o realizacjach pomników na terenie Polski, w tym warszawskiej „Nike”. Właśnie w związku z „Nike” przez pewien czas krążyły w Rzeszowie plotki, że rzeszowski monument początkowo miał stanąć w Warszawie, a że tam go nie przyjęto, więc trafił się nam. Ale jak to zawsze z plotkami bywa nie ma w niej ani krzty prawdy.

Pod kierunkiem Mariana Koniecznego powstał zespół projektowy, który już w następnym roku przedstawił Komitetowi dwie koncepcje. Wybrano oczywiście lepszą. Były dwie wstępne lokalizacje. Jedna w „Małpim Gaju”, tak nazywano obecny Park Jedności Polonii z Macierzą, a druga – jak widać, w ogrodzie o.o. Bernardynów. Wadą tej lokalizacji był podmokły teren, ale Krakowska „Hydrobudowa” zatrudniona na budowie dawnego Hotelu „Rzeszów” wbiła w grunt kilkadziesiąt żelbetowych pali długości około 10 metrów i po sprawie. Na tym fundamencie umieszczono dwa stylizowane liście lauru złożone z 37 par elementów o łącznej wysokości około 38 metrów. Do nich przymocowano na wysokości około 8 metrów dwie rzeźby wykonane w blasze miedzianej. Jedna przedstawiała „Nike” boginię zwycięstwa, a druga od strony „placu defilad” przedstawia robotnika, chłopa i żołnierza. Poniżej u stóp postaci udrapowana materia symbolizuje sztandar rewolucji.

Ale zanim to nastąpiło do końca 1968 roku docierały się koncepcje. Generalnym wykonawcą prac było Krakowskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Trzeba było także pozyskać środki na budowę tak ważnej i koniecznej inwestycji. W roku 1971 wszyscy pracujący odpowiedzieli na apel KW „jednogłośnie” jak podała prasa uchwalając dobrowolną składkę w wysokości od ½ - 1% od zarobków. Rok później znowu jednogłośnie tą samą uchwałą objęto zarobki w 1971 roku. Dało to kwotę około 5 mln zł.

Kolejnym generalnym wykonawcą w 1971 roku było Rzeszowskie Przedsiębiorstwo Budowlane, a podwykonawcą Rzeszowskie Przedsiębiorstwo Produkcji Elementów Budowlanych, które precyzyjnie wykonało segmenty liści. Zaczęto je montować pod koniec tegoż 1971 roku. Pomimo nasilenia prac nie udało się zmontować pomnika w następnym roku, bo wyniknęły „perturbacje” po grudniu 70 roku i wewnątrz firm budujących monument. W tym czasie przewodniczący Komitetu Władysław Kruczek zostaje przeniesiony do Warszawy na stanowisko przewodniczącego Centralnej Rady Związków Zawodowych. Jego następcą zostaje na krótko I sekretarz KW PZPR Stanisław Szkraba, później jego miejsce zajął nowy I sekretarz KW Jerzy Gawrysiak. Po śmierci sekretarza Stanisława Ryby jego miejsce zajmuje Bronisław Błażej sekretarz KW, a później sekretarz KM Adam Białogłowski.

Rzeźby wykonane w pracowni prof. Koniecznego w Krakowie zainstalowano na pomniku na przełomie 1973/74 roku.

U podstawy liści umieszczono cztery marmurowe tabloce. Dwie z nich zawierają napisy autorstwa ówczesnego prezesa Związku Literatów polskich w Rzeszowie Zbigniewa Domino: „CZYN WAS BOHATERSKI –SŁAWA NIEŚMIERTELNA – PAMIĘĆ NASZ BEZGRANICZNA” i „W HOŁDZIE BOHATEROM WALK REWOLUCYJNYCH O POLSKĘ LUDOWĄ SPOŁECZEŃSTWO ZIEMI RZESZOWSKIEJ”.
Dwie pozostałe tablice czekają na nowe napisy.

Prace przy brukowaniu nawierzchni placu podjęło Krakowskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Na wiosnę 1974 roku pomnik był prawie gotowy, dlatego też, żeby nie opatrzył się Rzeszowianom postanowiono odsłonić go uroczyście pierwszego maja.

Pod nieobecność Władysława Kruczka odsłonięcia pomnika dokonał Jerzy Gawrysiak w towarzystwie zasłużonych weteranów, bojowników, kombatantów... i licznie zgromadzonego społeczeństwa.
Koszt budowy według załącznika nr 5 wyniósł - 10.812.926,44 zł w tym (cytuję co ciekawsze pozycje):
Wykonanie rzeźby prof. Konieczny i S-ka - 4.884.509.50 zł,
Wynagrodzenie komisji Artystycznej ds. Plastyki i Sztuki Ludowej – 2.071 zł,
Gwoździe 180 kg - 1.184 zł,
Odsetki za nieterminowe regulowanie faktur – 12.584 zł,
Kawa, herbata na posiedzenie komisji – 291 zł,
Za przyjęcie dla uczestników budowy Pomnika - 2.251.30 zł,
Winiak – 900 zł,
Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Przemysłu Gastronomicznego Rzeszów – 238 zł, a także inne z budową związane koszty.

Pod pomnikiem odbywały się uroczystości, fety, pasowania, ślubowania, nadania itp. Przed trybuną defilowano na manifestacjach pierwszomajowych.

Pomnik służy także jak na wstępie napisałem do wymyślania. W dwutysięcznym roku na sesji rady miasta radny SLD wymyślił, żeby nazwać go pomnikiem solidarności przez małe „s”, bo zrealizowana tam została (ale tylko w rzeźbie) zasada solidarności – czytaj sojusz robotniczo - chłopski. Pozwolę sobie przypomnieć Panu Rajcy, że po zbudowaniu monumentu w Rzeszowie krążył chyba jedyny nadający się do powtórzenia dowcip że: „robotnik i żołnierz trzymają chłopa, żeby na mszę św. do bernardynów nie poszedł”.

Wymyślono, że na miejsce rzeźb zainstaluje się serduszko i ...na Walentynki będzie jak znalazł. Proponowano zrobić z pomnika słup reklamowy, ścianę do wspinaczek i ostatni pomysł, żeby zainstalować rozumiem, że na szczycie krzyż maltański. Dla czego maltański, to nawet pomysłodawca nie wie. Jeżeli chciał, żeby to był krzyż z herbu miasta, to powinien zaproponować krzyż kawalerski. Zainteresowanym wyjaśniam, że są różne rodzaje krzyży znacznie się różniące.

Ostatecznie zainstalowano dwie tarcze z herbem Rzeszowa w postaci krzyża kawalerskiego.

Na placu, który pierwotnie był ogrodem bernardyńskim, później rzeszowskim placem defilad, następnie placem parkingowym ojcowie rozpoczęli prace nad stworzeniem tam czegoś, co nazywają ogrodem włoskim. Pożyjemy, poczekamy, zobaczymy.

Marek Czarnota