Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Krasne Pole25.05.2010 12:44

Dawno, dawno temu przed może sześcioma, a może siedmioma wiekami, liczne wojska z okolic Morza Czarnego, z Azji, a także z krain bliżej położonych wyprawy łupieskie na tereny dzisiejszego Podkarpacia i w okolice Rzeszowa czyniły, rabując, paląc, mordując i liczny jasyr uprowadzając.

O karczmie w jezioro zamienionej25.05.2010 12:43

Po wschodniej stronie wsi Krasne od strony Kraczkowej była karczma zajezdna, w której podróżni na popas i strawę się zatrzymywali. Karczmę tę ulubili sobie także różni zbóje, którzy w niej ucztowali świętując udane napady i rabunki oraz planując kolejne. Pewnego dnia zatrzymał się w owej karczmie braciszek zakonny za kwestą po świecie wędrujący.

O wilkach na Wilkowyi25.05.2010 12:43

Bardzo dawno temu, kiedy to było już nikt nie pamięta, tereny Ziemi znacznie później nazwanej Rzeszowską porastały wielkie puszcze, gęste lasy i knieje. Żyło w nich wiele zwierząt, a po stronie, gdzie słońce codziennie rano wschodzi żyły ogromne watahy wilków, które nocami do księżyca wyły strachu podróżnym napędzając.

Dlaczego Trzciana nazywa się Trzciana25.05.2010 12:42

Dawno, dawno temu w czasach gdy polska kraina porośnięta była lasami pełnymi zwierza wszelakiego i w nich wiele barci, czyli rojów dzikich pszczół miodu słodkiego dostarczających pełne były, gdy na polach rosły zboża plenne, a zwierzyna i ptactwo domowe mleka, mięsa i jajek dostarczały, a w rzekach ryb gatunków wszelkich wiele było, sąsiedzi, a zwłaszcza ludy na stepach zamieszkujące zazdrościły nam bogactwa i jako najprostszy sposób wzbogacenia się i uszczknięcia naszych bogactw najazdy i napady uznały.

O tym jak Wisłok królową Jadwigę uratował25.05.2010 12:41

Dawno, dawno temu, kiedy ogromne lasy porastały naszą piękną ziemię rzeszowską, kiedy w Mieście Rzeszowie budowano dopiero kościół farny, gdy nie było jeszcze ani kamienic, ani dróg bitych kamieniem utwardzonych, kiedy podróżowało się po drogach błotnistych, poprzez wertepy, drewniane mostki i rzeczne brody, poprzez lasy porastające okolice, jechała z Łańcuta przez Rzeszów ku Krakowowi królowa Jadwiga, żona króla Władysława Jagiełły, późniejsza święta. W okolicy Trzebowniska napadła ją duża wataha zbójców, a widząc bogate karety, damy dworu pięknie odziane, paziów i ludzi z orszaku królowej wielce dostatnio wyglądających, spodziewali się bogatego i łatwego łupu.

O Panu Antonim Skrzyńskim i jego patronie25.05.2010 12:33

Rzecz działa się pod koniec wieku XVIII, kiedy od książąt Lubomirskich wsie między innymi Krasne i Malawę kupił Antoni Skrzyński herbu Zaręba, który pracowitością, oszczędnością i zapobiegliwością do dużego majątku doszedł, a i jego patron, święty Antoni Padewski jego próśb wysłuchawszy i do wzrostu majątku Pana Zaręby Skrzyńskiego wielce się przyczynił.

O Matce Bożej i Tatarach na Magdalence25.05.2010 12:32

W Malawie, w trakcie jednego z najazdów tatarskich, w kościółku zgromadzili się okoliczni mieszkańcy, by grube mury świątyni osłoniły ich i by mogli przez okienka strzałami razić napastników broniąc swoich rodzin i siebie przed śmiercią i tatarską niewolą.

O bogatym panu, wilkach i Magdalence25.05.2010 12:32

Na górze, która wznosi się nad wsią Malawa, gdzie w razie nadciągającego niebezpieczeństwa palono ognie ostrzegawcze, skąd rozsyłano ogniste wici wzywające wojów, rycerzy i okolicznych mieszkańców do walki w obronie swoich rodzin i mienia rozciągały się ogromne lasy i puszcze, gdzie niegdzie tylko poprzeplatane siedzibami ludzkimi. W tych lasach i w paryjach żyły ogromne ilości wilków i dzików, które nie tylko napadały na zwierzęta domowe, czyniły szkody w uprawach, ale także atakowały ludzi, przez co okolicznym mieszkańcom coraz trudniej i niebezpieczniej się żyło.

O Krzyżu na tęczy25.05.2010 12:31

W czasach wojen szwedzkich żołnierze, którzy zatrzymali się w pobliżu kościółka św. Marii Magdaleny w Malawie wprowadzili do jego wnętrza konie, by tam przy sianie i pod dachem mogły przeczekać noc, wypocząć, a na drugi dzień wraz z żołnierzami pełnić dalej swą żołnierską służbę.

Miasto Magdalen25.05.2010 12:30

W Malawie starzy ludzie opowiadają o oficerze, któremu za dzielność i bohaterstwo na polu bitwy cesarz – jako że działo się to w czasach galicyjskich, czyli pod zaborem austriackim - dał na własność pola wokół kościółka św. Marii Magdaleny i obiecał, że za jego wojenne zasługi wybuduje w tym miejscu dla niego, jego żołnierzy i wszystkich, którzy zechcą się tu osiedlić miasto Magdalen.