Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Czekaj

Przed wieloma laty, aby usprawnić połączenie miasta z okolicznymi wioskami jak Powietna, bo po niej wiatry mocno wieją, Wilkowyja, bo zarówno wielu ludzi którzy Wilki się nazywają tu mieszka jak i w lasach wilków pełno, które i cielaka, lub owcę porwać i zagryźć potrafią a po lasach nocami do księżyca wyją .Jak i z Krasnem, czyli pięknem, wsią z zielonymi, ukwieconymi łąkami, jak i dalszymi miastami jak Łańcut, Przeworsk, Jarosław Przemyśl i Lwów. Po najazdach Tatarów, jak i po pożarach, które drewniany Rzeszów nawiedzały Mikołaj Spytek Ligęza Mosty odbudowywał, jeden przy zamku, a drugi przy cesarskim gościńcu, na południe od drogi dzisiaj na Łańcut prowadzącej. Ale było jeszcze jedna ważna droga, połączenie, z wioskami takimi jak Słocina i inne liczne, od przełęczy Dukielskiej i Tyczyna prowadząca. Droga ta nie miała połączenia mostowego z Miastem Zjeżdżało się w boczną ulicę, która prowadziła na wysokości budynków dzisiejszej ulicy Mikołaja Spytka Ligęzy w kierunku Wisłoka i miasta. Po rzece kursował prom*, którym podróżni wjeżdżali do Rzeszowa. W dni targowe, dni jarmarków** wielka rzesza ludzi zdążała do miasta. Prom ciągniony rękami przewoźników poruszał się to w jedną stronę, to w drugą. Gdy był na brzegu miejskim, a do przystani zbliżał się kolejny wóz, przewoźnik krzyczał do przybysza: „czekaj”. Od tego okrzyku okolice w której znajdowała się przystań*** promowa nazywano „Czekajem”. Później, gdy ilość oczekujących na przeprawę wzrosła, obok przystani wybudowano karczmę, w której niektórzy z podróżnych, a zwłaszcza ci, co przychodzili się zagrzać przebywali dłużej zapomniawszy nieraz o przeprawie i celu podróży. Karczmę ową nazwano także „Czekaj”. Po wielu latach kiedy deski promu przegniły, lina się zerwała, a brzegi Wisłoka połączyły mosty, na pamiątkę owego promu, karczmy i oczekujących podróżnych wioskę, która powstała przy dawnej promowej przeprawie nazywano Czekaj i tak już zostało, a ludzie, którzy z Czekaja pochodzą, tu się urodzili lub mieszkają do tej pory szczycą się i w rozmowach bardzo często podkreślają: „Jestem panną lub kawalerem z Czekaja”.

*prom – płaskodenna łódź rzeczna służąca do przewożenia wielkich ładunków, na którą mogły wjeżdżać także zaprzęgi konne, być wprowadzane zwierzęta i ładowane towary. Poruszany był siłą mięśni ludzkich, wzdluż liny rozciągniętej w poprzek nurtu rzeki.
**jarmark – wielkie imprezy handlowe organizowane zaledwie kilka razy w roku. Sławny był rzeszowski jarmark na świętego Wojciecha 23 kwietnia.
*** przystań - port dla promu, miejsce z którego pojazdy wjeżdżały na prom i z niego wyjeżdżały.

Marek Czarnota