Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Miejskie legendy Rzeszowa05.07.2018 12:42

Nie ma ośrodka miejskiego bez legend, które z założenia mają mu dodawać kolorytu. Raz są to legendy dowcipne, to z kolei tzw. czarne legendy. Inne legendy związane są z ludźmi albo z konkretnym wydarzeniem, które wpłynęło w większym, bądź mniejszym stopniu na miasto. Najważniejsze jest jednak to, że legendy mają czemuś służyć. Mają służyć pamięci.

Święty Wojciech w Starym Rzeszowie19.09.2016 09:25

Legenda o pojawieniu się pod Rzeszowem św. Wojciecha jest chyba jedną z najstarszych opowiadanych w mieście.

Cuda w roku objawienia 151426.05.2010 08:32

Pewnego razu utracił wzrok dziad proszalny Wojciech z Czudca, zwany Wido i cierpiał z tego powodu bardzo, nie mogąc po świecie chodzić i modlitwami i pieśniami nabożnymi na chleb powszedni zarabiać.

O czarownicach na stosie spalonych26.05.2010 08:28

U Wojciecha Szastaka mieszczanina rzeszowskiego ze Staromieścia służyła Zofia Janowska z Wielopola, która ciężką pracę sługi wykonując, bijaną często przez owego Wojciecha kijem bywała. A że bicie owo Zofii nie odstraszyło, postanowiła ona u boku owego Szastaka zostać panią Szastakową w miejsce świętej pamięci małżonki tegoż.

Dwa serca złączone26.05.2010 08:21

Książę Augustyn Hieronim Lubomirski z obozu wojskowego pod Budą powrócił do kraju i ożenił się w wielkiej tajemnicy, wszak był jeszcze zakonnikiem z Konstancją du Alten Bokum.

Czekaj26.05.2010 08:20

Po najazdach Tatarów, jak i po pożarach, które drewniany Rzeszów nawiedzały, Mikołaj Spytek Ligęza mosty odbudowywał, jeden przy zamku, a drugi przy cesarskim gościńcu, na południe od drogi dzisiaj na Łańcut prowadzącej. Ale było jeszcze jedna ważna droga, połączenie, z wioskami takimi jak Słocina i inne liczne, od przełęczy Dukielskiej i Tyczyna prowadząca. Droga ta nie miała połączenia mostowego z miastem. Zjeżdżało się w boczną ulicę, która prowadziła na wysokości budynków dzisiejszej ulicy Mikołaja Spytka Ligęzy w kierunku Wisłoka i miasta.

Pogwizdoł z Tatarami26.05.2010 08:19

Na terenie zwanym w Boguchwale Pogwizdoł jest spore wzniesienie, na które uciekali mieszkańcy wsi nazywającej się jeszcze Piotraszówką, przed różnymi najezdnikami i rabusiami. Szczególnie obawiano się Tatarów. Gdy tylko do Piotraszówki wiadomość „Tatary idą” dotarła, ludność uciekała na to wzgórze wśród bagien i błot leżące i tam się ukrywała. Przez cały czas obozowiska uciekinierów liczni wartownicy pilnowali, którzy porozumiewali się przy pomocy gwizdków, którymi potrafiono wydając różne, umówione dźwięki informowali i miejscu w którym najeźdźcy się znajdują i przed nieszczęściem ostrzegają.

Żabnik i Pogwizdoł26.05.2010 08:18

W wielu miejscowościach są miejsca Żabnikami zwane. W Rzeszowie jest ich aż dwa, wskazują one miejsca gdzie drzewiej mokradła i bagna wielkie były, a w tych bagnach miliony żab mieszkały, których kumkanie po najdalszej okolicy się rozchodziło.

Jak Piotraszówka w Boguchwałę się zmieniła26.05.2010 08:17

Około roku 1350 została założona wieś Piotraszówka przez Piotra Kmitę Lunakiem zwanego herbu Szreniawa, której to wsi imię swoje imć Pan Kmita dał, by podstawą nazwy owej wioski było.

Dlaczego Budziwój nazywa się Budziwojem26.05.2010 08:16

Tatarzy często napadali na Małopolskę i zawsze ziemia nasza krwią niewinnych ludzi spływała, a horyzont rozświetlały łuny pożarów.