Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Budynek PKO

47.jpg (40.69 Kb)W latach poprzedzających I wojnę światową budynek ten zajmowała Komunalna Kasa Oszczędności miasta Rzeszowa. Od strony ulicy Roderyka Alsa mieściło się Muzeum Przemysłowe, a w nim pierwsza siedziba rzeszowskiego Związku Strzeleckiego.
Po pewnym czasie siedziba ta została przeniesiona do domu Franciszka Koguta przy ulicy Podpromie 16 (dziś jest tu hala sportowa), a następnie do domu dr. Kazimierza Sołtysika przy ulicy Krzywej (później Moniuszki 8). Dom ten już nie istnieje. Nie istnieje już też  znajdujący się niegdyś w pobliżu - kompleks zabudowań gospodarczych folwarku plebańskiego, gdzie w sierpniu 1914 r., po ogłoszeniu mobilizacji, kwaterowali rzeszowscy strzelcy przed wyjazdem na front. 

Umundurowanie i uzbrojenie strzelców przed I wojną światową

Rozwój ZS, a zwłaszcza upowszechnienie się ćwiczeń polowych, ukazały potrzebę posiadania przez strzelców praktycznego ubioru, który z jednej strony pozwoliłby zaoszczędzić ubrania cywilne podczas zajęć szkoleniowych, z drugiej zaś byłby zewnętrzną oznaką przynależności do organizacji. Początkowo tą oznaką była szara czapka maciejówka, noszona od 1912 r. przez krakowskich strzelców, a wzorowana na nakryciu głowy szczególnie popularnym w Polsce centralnej. Odznaka i mundur ZS powstały dopiero w roku następnym.

Wzór munduru przyjęto w kwietniu 1913 r. Miał on barwę najpierw szarą, a następnie szaroniebieską, zaś krój wzorowany na mundurze angielskim. Kurtka bez naramienników posiadała cztery kieszenie i kołnierz stojąco-wykładany, zapinana była na kryte guziki rogowe. Spodnie, zwężone od kolan w dół, noszone były z owijaczami lub sztylpami. Do tego trzewiki lub wysokie buty. Płaszcz z naramiennikami zapinany był na dwa rzędy guzików. Nakryciem głowy pozostała czapka maciejówka w kolorze munduru.

W tym samym czasie ustalono wzór orła na czapkę. Jego autorem był krakowski strzelec (późniejszy generał) Czesław Jarnuszkiewicz. Wykorzystał on fakt, że u jego kuzynki zachowała się stara sztanca do bicia orłów z czasów Królestwa Kongresowego i na niej oparł swój projekt. Orzeł został zmniejszony do wysokości ok. 40 mm i zaopatrzony w tarczkę z literą „S” (Strzelec) na pelcie (tarczy amazonek). W porównaniu z pierwowzorem orzeł ten, zwany strzeleckim, nie miał korony. 

We wzajemnych kontaktach używano zwrotu: „obywatelu”, co było nawiązaniem do czasów Tadeusza Kościuszki i Legionów Dąbrowskiego. Dowódcy w ZS nie posiadali stopni (mieli je zdobyć dopiero na polach bitew). Uważano, że wszyscy są sobie równi, choć niektórzy pełnią funkcje oficerskie, czy podoficerskie.

Jedyną oznaką tych funkcji był początkowo sznur do gwizdka, biegnący od guzika kurtki do górnej kieszeni; czerwony dla oficerów, zielony dla podoficerów i szary dla szeregowych. Później doszły jeszcze barwne patki przypinane na kołnierze podczas zbiórek, ćwiczeń i wykładów. 

Choć mundur strzelecki kalkulowano tak, by był stosunkowo tani (26 - 44 koron), to i tak tylko część strzelców stać było na pełne lub częściowe umundurowanie. W czerwcu 1914 r. na 1 166 członków ćwiczących zarejestrowanych w okręgu rzeszowskim, tylko 188 miało mundury, a 440 czapki. Działo się tak, mimo, iż Komendant Okręgu ze swoich skromnych zasobów starał się zwracać strzelcom połowę kosztów wykonania munduru, a bardzo biednym kupował obuwie.

Próbą rozwiązania tego problemu było zorganizowanie w porozumieniu z PDS warsztatów krawieckich w Stryju. Zamówienia zbiorowe z podaniem rozmiarów były składane pocztą. Należność płatna częściowo przy zamówieniu, reszta po odbiorze  za zaliczeniem pocztowym. Inicjatywę tę podjęto w związku z wprowadzeniem w 1913 r. munduru letniego, o kroju i w kolorze munduru zimowego.

Związki Strzeleckie nie posiadały sztandarów. Komendant Główny Józef Piłsudski stanowczo zakazał ich fundowania, czy przyjmowania, uznając, że organizacja nie może na razie zapewnić im należytego poważania. „Sztandar nie może być pospolitowany - pisał w rozkazie - w codziennym, bieżącym życiu […] powieje on i załopocze nad naszymi głowami dopiero w otwartym polu, gdy szeregi związkowe wymaszerują na bój śmiertelny o wolną ojczyznę”.

Z podobnych pobudek mocno ograniczono udział umundurowanych oddziałów ZS w masowych uroczystościach patriotycznych.  Jednym z nielicznych wyjątków był udział umundurowanej kompanii, reprezentującej okręg rzeszowski ZS, podczas uroczystości jubileuszu objawienia się Matki Boskiej Rzeszowskiej, obchodzonych we wrześniu 1913 r. z udziałem tysięcy wiernych. Wrażenie było tym większe, że miejscowy „Sokół” występujący zawsze w tego typu uroczystościach odbywał właśnie ćwiczenia i reprezentowany był jedynie przez kilku druhów. Mimo dystansowania się organizacji od masowych uroczystości patriotycznych, silny był w niej kult bohaterów i rocznic narodowych.

Bardziej niż niedostatki umundurowania martwił kierownictwo ZS stan uzbrojenia. Początkowo korzystano głównie z formy wypożyczania broni z austriackich jednostek i komend Obrony Krajowej, zakupując jedynie amunicję. Później, w miarę możliwości finansowych, starano się kupować broń na potrzeby organizacji. W obu przypadkach była to jednak głównie broń bardzo przestarzała - jednostrzałowy karabin „Werndl”, z nabojami na proch dymny, będący konstrukcją jeszcze z lat sześćdziesiątych XIX w. Jako ciekawostkę warto podać, że karabin ten używany był przez strzelców jeszcze w pierwszych tygodniach I wojny światowej. Niespotykany już w tym czasie kaliber (11 mm) i ołowiane pociski tej broni były powodem oskarżeń o łamanie konwencji haskiej i używanie zabronionych kul dum-dum, podniesionych przez Rosjan na arenie międzynarodowej.

Broni nowoczesnej, jaką był austriacki karabin „Mannlicher” wz. 1895 posiadano niewiele. Zwykle służyły one jako egzemplarze pokazowe i ćwiczeniowe. W czerwcu 1914 r. oddziały ZS w okręgu rzeszowskim dysponowały ogółem 164 własnymi karabinami, z czego 110 stanowiły „Werndle”, a 49 „Mannlichery” (5 karabinów było innych typów). Zbliżony pod względem liczebności okręg lwowski dysponował w tym czasie 91 karabinami, zaś dużo liczniejszy okręg krakowski  530 karabinami. W okręgu rzeszowskim najgorzej przedstawiała się sytuacja, gdy chodzi o tornistry  było ich tylko 131 ( w okręgu krakowskim 1096, zaś we lwowskim 493).

Nadzieje na poprawę stanu wyposażenia, wiązane z powołaniem Polskiego Skarbu Wojskowego nie ziściły się, bowiem wpływy nie były zbyt duże. Z publicznych zbiórek, najbardziej efektywnych, zrezygnowano ze względu na protesty niektórych środowisk. Od września 1913 do maja 1914 zdołano zebrać 142 255 koron. Nie było to zbyt wiele, jak na potrzeby dwu organizacji (ZS i PDS). Sam koszt wyekwipowania jednej osoby wynosił około 250 koron, z tego na karabin przypadało ok. 100 koron, na mundur 26 - 44 koron, zaś na buty, tornister, ładownicę, pas i chlebak  ok. 70 koron. To z tego właśnie czasu pochodzi powiedzenie J. Piłsudskiego, że Polska na wojsko daje „trzy grosze i trzy krople krwi”.  Pozostawało więc samofinansowanie i składki członkowskie.

48.jpg (31.96 Kb)

49.jpg (49.01 Kb)

Michał Sokolnicki - komendant
mobilizacji strzeleckiej we
Lwowie, 1914 r.

Józef Piłsudski i Kazimierz Sosnkowski
w mundurach strzeleckich

Władysław Wilk „Rudolf”
50.jpg (39.21 Kb)Urodzony 15 I 1879 r. w Jasieniu (pow. Turka).

Pracował jako urzędnik sądowy w Głogowie. Od 1911 r. członek ZWC, a następnie Komendant Okręgu III (rzeszowskiego) ZS.

Odbył wyższy kurs oficerski ZS i otrzymał odznakę jego ukończenia - „parasol”. Kierował mobilizacją okręgu w 1914 r. Od sierpnia tego roku w Legionach,
a następnie w Polskim Korpusie Posiłkowym.

W 1917 r. awansowany do stopnia kapitana. Internowany na Węgrzech w obozach Marmarosz Sziget i Szeklencze.

Od 1918 r. w WP, skierowany na Front Wielkopolski.

Po demobilizacji pozostał w wojsku, jako oficer intendentury.

W połowie lat dwudziestych, w stopniu majora, przeszedł w stan spoczynku. Zmarł 21 II 1941 r. w Rzeszowie.