Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

O muzyce w Rzeszowie gawęda

Jak wyglądało życie muzyczne w Rzeszowie pod rządami Rzeszowskich trudno dzisiaj powiedzieć, ale możemy domniemywać, że na pewno przy oddziałach wojskowych zakwaterowanych w mieście do jego obrony przed nieprzyjaciółmi, zwłaszcza przed Tatarami, jacyś dobosze i trębacze byli. Byli także śpiewacy, którzy swymi pieniami ozdabiali i uatrakcyjniali uroczystości religijne i dworskie. Prawdopodobnie i muzyka, a zwłaszcza pieśni nabożne i świeckie przez Rzeszowian bywały śpiewane od niepamiętnych czasów. Niestety nie możemy o nich nic bliższego powiedzieć.

Pierwsze pewne informacje o muzykowaniu w Rzeszowie znajdujemy w „Księdze rachunkowej skarbowej księcia Jmci Władysława Dominika Ostrogskiego. A 1635 zaczętej po odbyciu podróży do obcych krajów”, czytając tam, że 26 grudnia 1635 roku doboszowi pana sendomirskiego wypłacono florenów 4. W następnym roku: Metr Pierowi wioliście w Rzeszowie na wyjezdnym florenów 4 groszy 15... Ów pan sendomierski to nie kto inny, jak kasztelan Mikołaj Spytek Ligęza, pan na Rzeszowie, teść księcia, bowiem ten ożenił się z Pudencjaną córką kasztelana. Te zapisy świadczą o bogatym życiu muzycznym magnatów w pierwszej połowie XVII wieku, o tym, że podobnie jak dzisiaj, znani, cenieni artyści występowali na zaprzyjaźnionych dworach i z ich orkiestrami. We wspomnianej księdze czytamy także, że wypłacono honoraria muzykom wojewody ruskiego księcia Stanisława Lubomirskiego z Łańcuta, wojewody sandomierskiego Krzysztofa Ossolińskiego, podczaszego koronnego Mikołaja Sieniawskiego, starosty sokalskiego Mikołaja Herburta, że wymienię tylko tych, którzy swe dobra mieli na terenie obecnego Województwa Podkarpackiego. Występowali także u Ostrogskiego muzycy z kapeli króla Władysława IV. Na cele utrzymania muzyków dworskich  wydał książę Dominik ogromne sumy, około 30 tysięcy złotych polskich. Kapela towarzyszyła księciu także w podróżach.

Po bezpotomnej śmierci jego pierwszej żony Pudencjany w 1650 roku  ogromy majątek Ligęzów został zwrócony i ponownie połączony w ręku Konstancji młodszej córki Mikkołaja Spytka Ligęzy. Wyszła ona za mąż za hetmana wielkiego koronnego Jerzego Sebastiana Lubomirskiego syna wojewody Stanisława Lubomirskiego, który miał kapelę złożoną z piętnastoosobowego zespołu wokalnego w skład którego wchodzili: trzej dyskantyści, trzej altyści, czterech tenorzystow i pięciu basistów. Uświetnili oni między innymi koronację królowej Marii Ludwiki w Krakowie. Drugą część kapeli tworzył trzynastoosobowy zespół skrzypków- niektórzy z nich grali także na kornecie i puzonie – oraz z sztorcisty i organisty. Kapela była także ośrodkiem kształcenia muzycznego, bowiem każdy z muzyków miał obowiązek nauczania gry na instrumencie piętnastu uczniów znajdujących się przy tej kapeli było utrzymywanych na koszt wojewody, po jego śmierci trzej wojewodzice podzielili się zarówno muzykami jak i ich uczniami. Kilku śpiewaków przeszło do kapeli cesarskiej. Jak świadczy jeden z zapisków, Jerzy Sebastian Lubomirski miał na swoim rzeszowskim dworze kapelę i to wysokiej klasy. O jego synu Teodorze wiemy, że w jego domu wystawiano dramaty muzyczne. Organizował on talże koncerty publiczne. Jego brat Józef Lubomirski w dniu swoich imienin zorganizował w przeworskiej farze nabożeństwo „po którego skończeniu koncerty coram venerabili odprawowały się, na których księżna jejmć wojewodzianka – Anna -bardzo wybornym głosem z ukontentowaniem wszystkich ichmościów śpiewała”. Babka owej Anny Lubomirskiej, żona Stanisława Herakliusza Zofia z Opalińskich i siostra jej dziadka Krystyna z Lubomirskich Potocka miały staranne wykształcenie muzyczne zdobyte prawdopodobnie systemem domowym. Założycielem linii rzeszowskiej był Hieronim Augustyn, wśród jego służby odnotowano między innymi dwóch trębaczy.

Jego syn Jerzy Ignacy ożenił się z baronówną Joanną von Stein, za czasów której zamek rzeszowski i letni pałacyk zwany teatrem były drugim co do znaczenia centrum sztuki saskiej w Polsce. W dokumentach Lubomirskich przechowywanych w Archiwum Państwowym czytamy, że na zamku w Rzeszowie była kapela ubrana w kontusze i pasy czerwone, szafirowe żupany, spodnie i czapki granatowe i żółte buty. W dokumentach znajdujemy także informację, że w letnim pałacyku odbywały się recytacje, śpiewy, występy oratorów i trefnisia Schmida. Do służby książęcej należeli także karzeł i śpiewacy.
Ważnym centrum życia umysłowego i artystycznego w Rzeszowie było kolegium pijarów założone przez Jerzego Sebastiana Lubomirskiego. W skład szkoły wchodziło także Professorium, czyli szkoła pedagogiczna. Rzeszowski historyk Józef Świeboda w swojej książce „Collegium Ressoviense w życiu Polaków 1658- 1983”  pisze:. (...) Pijarzy w Rzeszowie dysponując potrójnymi organami i bogatym zestawem instrumentów , utrzymywali kapelę, prowadzili dwa chóry pięciogłosowe, ponadto jako jedyni z pośród pijarów w Polsce, co do tej pory było nieznane w historii muzyki, kształcili muzyków profesjonalistów, kapelmistrzów i nauczycieli śpiewu, rozwijających swoje uzdolnienia w kolegiach w różnych częściach Polski. Ze środowiska rzeszowskiego wyszedł jeden z najwybitniejszych kompozytorów w Polsce w XVII w. Damian Stachowicz.” .
Wiadomo, że w 1702 roku młodzież z rzeszowskiego kolegium wykonała kantatę na cześć szwedzkiego generała Stenbocka, który w imieniu króla Karola XII nałożył na Rzeszów kontrybucję, a pijarzy w ten sposób chcieli gotówki przyoszczędzić.
Po rozbiorach na mocno zubożałym dworze Lubomirskich ciągle koncertowały jakieś kapele, grajkowie lub muzykanci, coraz bardziej popularne stawało się kształcenie muzyczne w domach szlacheckich i mieszczańskich. Czas germanizacji w zaborze austriackim spowodował zastój w życiu muzycznym Rzeszowa.
Dopiero okres autonomii przyniósł korzystne zmiany. Tygodnik Rzeszowski w 1888 roku pisał że: „fortepian stał się głównym lokatorem wszystkich mieszkań”. Życie kulturalne Rzeszowa, w tym i muzyczne, biegło dwoma nurtami: jeden to działalność amatorska, występy charytatywne i domowe, drugi profesjonalny, składały się nań  koncerty sławnych i popularnych artystów, którzy przyjeżdżali do Rzeszowa na gościnne występy. Koncertowali tu skrzypkowie: Bronisław Deryng, Bronisław Huberman, Paweł Kochański, pianiści, Jerzy Lalewicz, i Henryk Malcer-Szczawiński. Grali dla rzeszowskiej publiczności utwory Schuberta, Mozarta, Beethovena, Brahmsa, Schumana, Dworaka, Paganiniego i Haydna, a z polskich kompozytorów najpopularniejsi byli Chopin i Wieniawski. W Rzeszowie występowali śpiewacy tej klasy co Marcelina Sembrich-Kochańska, Aleksander Bandrowski - jego brat był lekarzem w Rzeszowie, Ada Sari, wówczas Adela Szajer bratanica chłopskiego posła ze Słociny, a także artyści zagraniczni: Śpiewano arie z Wesela Figara, Damy Pikowej, Walkirii i Pajaców, a także arie z oper polskich Żeleńskiego, Noskowskiego i Moniuszki. W 1884 wystawiła w Rzeszowie trupa teatralna Lasockiego Halkę Stanisława Moniuszki.
Ważnym elementem życia muzycznego miasta były orkiestry wojskowe, które koncertowały głównie w Sokole, na austriackich uroczystościach , w trakcie capstrzyków, a także w okresie wiosenno-letnim w niedziele, w  Ogrodzie Miejskim przy ul. Dąbrowskiego i w altanie w Alei Pod Kasztanami. Najsławniejsza pomiędzy orkiestrami wojskowymi w Austrii była orkiestra 40 Pułku Piechoty kierowana przez uważanego za najlepszego dyrygenta i kompozytora wojskowego kapitana Jana Patzke.
Po wyjeździe z Rzeszowa orkiestry 40 PP przybyła na jej miejsce orkiestra 90 Pułku kierowana przez kompozytora utworów wojskowych, kapelmistrza Schwetza. W 1905 roku do Rzeszowa powrócił 40 PP ze swą orkiestrą, którą kierował następca Patzkego  Schweigert.
Orkiestra 40PP grała także na najlepszych, najbogatszych rzeszowskich balach.
Ale najważniejsze dla rozwoju kultury muzycznej Rzeszowa były organizacje skupiające miłośników muzyki i jej wiernych słuchaczy. W latach osiemdziesiątych XIX wieku istniało w Rzeszowie Towarzystwo Muzyczne, w skład którego wchodziły trzy chóry. Uczestniczyły one we wszystkich polskich uroczystościach narodowo patriotycznych. Do końca XIX wieku ich działalność zanikła.  
W roku 1903 podjął pracę w seminarium nauczycielskim męskim pianista, kompozytor, nauczyciel muzyki i śpiewu Kazimierz Uruski. Między innymi z jego inicjatywy powstało w Rzeszowie Towarzystwo Muzyczne „Lutnia” i szkoła muzyczna. Po tej eksplozji muzyki nastąpiła dwuletnia przerwa w działalności Towarzystwa, a Kazimierz Uruski wyjechał z Rzeszowa.
Kolejne inicjatywy muzyczne i kontynuację działalności rzeszowskiej „Lutni” podjęto w 1907 roku. Wiązały się one z przybyciem do Rzeszowa prof. Urbanyi’ego, którego wybrano prezesem Rzeszowskiego Towarzystwa Muzycznego „Lutnia”, a jego zastępcą został prof. Budzynowski. Powstał nowy chór, który już w październiku  tegoż roku śpiewał na uroczystym wieczorze kościuszkowskim. Koncert inauguracyjny odbył się 14 grudnia 1907 roku. Wykonano utwory solowe na fortepian, wiolonczelę, głos z fortepianem, chór męski zaśpiewał Chór skazańców z „Fidelia”, a chór mieszany pieśń z „Wędrownego grajka”. 
Rozpoczęły się bardzo pracowite lata członków „Lutni”.
Z okazji setnej rocznicy śmierci Haydna 14 grudnia 1909 roku wystawiła „Lutnia” oratorium „Stworzenie świata”, powtórzone w styczniu następnego roku.
Po naznaczonym sukcesami koncertowymi rokiem następnym działalność Rzeszowskiego Towarzystwa Muzycznego ponownie się załamuje, zmniejsza się ilość jej członków, dopiero wybór na prezesa redaktora Arvaya ożywił muzyków i melomanów. Kierownictwo artystyczne objęli prof. Budzynowski i Iranek. Wybuch pierwszej wojny światowej spowodował ponowne załamanie się działalności Towarzystwa.
W 1919 roku do rzeszowskiej „Lutni” przystąpiło dwoje znakomitych artystów pianista prof. Kazimierz Mirski i sopranistka Stanisława Skoczkówna. W Rzeszowie powstała  grupa coraz bardziej wymagających melomanów Sięgano po coraz ambitniejszy program. Dochodzi do zmian w zarządzie Towarzystwa między innymi dyrygentem chóru męskiego zostaje kapt. Władysław Wisłocki z 17PP. Do jubileuszu obchodzonego w sali Sokoła 15 grudnia 1929 roku „Lutnia” doszła pokonując liczne trudności i kłopoty. Od tego czasu następuje jej systematyczny i dalszy rozwój, przybywa instrumentów, Towarzystwo otrzymuje stałą siedziba w Sokole, później w składnicy Kółek Rolniczych i na wieży kościoła oo Bernardynów, powstają nowe zespoły, między innymi orkiestra salonowa, rozwija się szkolnictwo muzyczne.
Podobnie jak w czasach galicyjskich ogromną rolę odegrały w Rzeszowie orkiestry 20 Pułku Ułanów im króla Jana III Sobieskiego i orkiestra 17 Pułku Piechoty. W tym ostatnim oficerem wychowawczym był Władysław Wisłocki ojciec wybitnego polskiego dyrygenta i ciekawego kompozytora Stanisława. Orkiestry te podobnie jak orkiestry galicyjskie organizowały liczne plenerowe koncerty wiosenno-letnie. Przy orkiestrze siedemnastki z inicjatywy jej kapelmistrza kpt. Franciszka Słomowicza powstała profesjonalna orkiestra symfoniczna, która koncertowała w gmachu „Sokoła”.
Okupacja niemiecka zatrzymała ten dynamiczny rozwój życia muzycznego w Rzeszowie, ale nie zniechęciła  Rzeszowian do muzykowania. Już 15 października 1944 roku tuż po wycofaniu się Niemców z inicjatywy Mariana Weigta powstała w Rzeszowie szkoła muzyczna wraz z orkiestrą symfoniczną, która w krótkim czasie dała kilka koncertów. Po drugiej wojnie światowej życie muzyczne miasta nabrało ogromnego przyspieszenia, powstają szkoły muzyczne, orkiestra symfoniczna, przemianowana na filharmonię, powstały liczne chóry i orkiestry dęte, działało studio operowe, a kształceniem młodzieży obok szkół zajmują się ogniska muzyczne prywatne i państwowe. Powstało wiele zespołów, zespolików, kapel i orkiestr. W ramach Wydziału Pedagogicznego Wyższej Szkoły Pedagogicznej powstał Instytut Muzyki, który obecnie wchodzi w skład Uniwersytetu Rzeszowskiego. W 650 rocznicę nadania Rzeszowowi praw miejskich Instytut Muzyki przygotował jubileuszowy koncert, który mam zaszczyt Państwu rekomendować.
Posłuchajcie...

Bibliogtrafia:
- Józef Długosz, Rachunki Kapeli nadwornej księcia Władysława Dominika Ostrogskiego w latach 1635-1642” w „Muzyka nr 1.1970.
- Anna Świejkowska, Kapele magnackie i szlacheckie w „Muzyka nr 1-2 1963 r.
- Jan Buba i Anna i Zygmunt M. Szweykowscy „Kultura Muzyczna u Pijarów w XVII i XVIII wieku, w Muzyka nr. 2 i 3, 1962 rok.
- Jadwiga Szymczak-Hoff, Życie towarzyskie i kulturalne Rzeszowa w dobie autonomii Galicji Rzeszów 1993.
- Kazimierz Korski, Opis rozwoju miasta Rzeszowa i niektórych fragmentów z życia jego mieszkańców od końca drugiej połowy XVIII w. Do pierwszej połowy XX w maszynopis datowany 1950 r. Zbiory Muzeum Okręgowego w Rzeszowie.            

Marek Czarnota