Wileńszczyzny drogi kraj

Gdzie nad Wilią drżą kaczeńce,
Zapatrzone w modrą gładź,
Świętojańskie płyną wieńce
By dziewczętom szczęście dać.

Ukochana moja ziemio,
Wileńszczyzny drogi kraj.
Na nic Ciebie nie zamienię,
Z Tobą żyć i umrzeć daj.

W Ostrej Bramie dnia każdego,
Woła wiernych dzwonów spiż.
A trzy Krzyże Wiwulskiego,
Jak drogowskaz wiodą wzwyż.

Ukochana moja ziemio…

Rozrzucone ojców kości,
Pośród jarów, pośród gór,
Co broniły tu polskości,
Dając dla nas piękny wzór.

Ukochana moja ziemio…

Tę piękną pieśń o Wileńszczyźnie śpiewa powstały w 1980 roku w Wilnie polonijny zespół pieśni i tańca o tej samej nazwie. Autorem słów i muzyki jest muzyk i pedagog, absolwent konserwatorium wileńskiego, dziiałacz polonijny Gabriel Jan Mincewicz, od początku dyrektor wspomnianego zespołu. Ostatnio śpiewała nam tę serdeczną i wzruszającą pieśń Pani Irena Duchowska, poetka, wieloletnia nauczycielka na Ziemi Wileńskiej, oddana animatorka polskiej kultury, niezwykle zasłużona dla zachowania polskości na Litwie, podczas romantycznej pielgrzymki na Litwę śladami ojców naszych, która miała miejsce w dniach 1-4 lipca 2011 roku. Pani Irena gościła nie tak dawno w Polsce na naszej ziemi rzeszowskiej i strzyżowskiej, była także na jednym z wiśniowskich plenerów malarskich.
Wybrałem się na Litwę na zaproszenie Pani Ireny Duchowskiej wraz z Chórem „Cantamus” parafii pw. Św. Józefa Robotnika z Pstrągowej jako gościnny dyrygent i nie żałuję. Było patriotycznie, nastrojowo, ze łzą w oku, ale i wesoło, skocznie i z przytupem, bo taka jest polska natura, a już rzeszowska czy strzyżowska w szczególności. Co Boskie – Bogu, co ludzkie – ludziom. Albo inaczej – nic co ludzkie, nie jest nam obce.

Duchem sprawczym i duszą całej wyprawy był Marian Złotek, nauczyciel historii w gimnazjum i liceum ogólnokształcącym w Czudcu, członek zarządu powiatu strzyżowskiego, wielki miłośnik kultury regionalnej, badacz jej historii, przy tym człowiek niezwykłej życzliwości do ludzi, świetny gawędziarz i śpiewak. Ale cóż, na śpiewanie w chórze już mu nie starcza czasu…

A Chór „Cantamus”, pięknie śpiewający, umiejętnie i z wielkim oddaniem prowadzony przez utalentowanego dyrygenta i organistę Pawła Łąckiego, podczas występów na Ziemi Wileńskiej sięgał szczytów swych artystycznych możliwości. I w pieśniach religijnych, artystycznie opracowanych, i tych patriotycznych, ludowych, sławiących rodzime, polskie tradycje. Toteż nie brakło okraszonych łzami serdecznych podziękowań za polski język i polską pieśń ze strony zamieszkałych na Litwie Polaków, tu i ówdzie zrzeszonych w organizacjach polonijnych, jak choćby w Wilnie, Kownie czy Kiejdanach.

Podążaliśmy tedy śladami wielkich Polaków, A. Mickiewicza, J. Słowackiego, S. Moniuszki, B. Ładysza, a także Cz. Miłosza, gdzie wzruszyłem się szczególnie, odkrywając piękno miejsca jego urodzenia w Szetejniach koło Kiejdan, gdzie drzewa, kwiaty, wodne zakola spokojnej rzeki jakby znajome, gdzieś spod Czudca, Strzyżowa czy Wiśniowej nad Wisłokiem…Sam Czesław Miłosz był tam w 1999 roku, po 52 latach nieobecności…

Do Czesława Miłosza

dotykałem szorstkiego dębu
który zasadziłeś w 1999 roku
by choć na chwilę ocalić pamięć
w drodze ku wieczności

nie ma już rodzinnego domu
ani sąsiadów
wywiezionych do Kazachstanu
za zbrodnie Stalina

jeszcze zostały drzewa
które nigdy nie umierają
tajemnicza dolina Issy
gdzie tętni Twoje serce

dziś można pokłonić się kwiatom
trawom i trzcinom
nadrzecznym piaskom
że trwają na wieki

jest jeszcze poezja
która nie ocala narodów
rozpiętymi ramionami Chrystusa
wołając o zmiłowanie

No i jeszcze cmentarz na Rossie w Wilnie, gdzie spoczywa matka Marszałka Józefa Piłsudskiego i Serce Syna… Wspólnie zaśpiewaliśmy „Rotę” i „My Pierwsza Brygada”.

Nasze pielgrzymowanie zakończyliśmy w Wilnie u stóp Ostrobramskiej Pani. Chwile niezapomniane, na całe życie… Kończę tę skromną impresję Modlitwą codzienną przed Obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej, tej samej, co na Jasnej Górze i w tylu sanktuariach, w naszych domach i sercach tylu Polaków, rozsianych po całym świecie…

„Pani moja, święta Maryjo! Twojej łasce, osobliwej straży i miłosierdziu Twojemu, dzisiaj i każdego dnia i w godzinę śmierci mojej, duszę i ciało moje polecam. Wszystkie nadzieje i pociechy moje, wszystkie uciski i dolegliwości, życie i koniec życia mojego Tobie poruczam, aby przez zasługi Twoje wszystkie uczynki moje były sprawowane i rządzone według Twojej i Syna Twojego woli. Amen.”