Trzeciomajowe klimaty
Wkrótce po Konstytucji 3-Majowej uchwalonej w 1791 roku przyszedł II i III rozbiór Polski, kładąc kres istnieniu - w środku Europy – na ponad 100 lat - państwa polskiego – państwa o wielowiekowej historii, tradycji, kulturze.
Ale właśnie dzięki kulturze, także muzycznej, Polska w tych trudnych latach przetrwała i trwać będzie wiecznie.
W muzyce polskiej tego czasu na czoło wysuwa się element narodowy, ludowy, związany z folklorem, pieśnią i tradycją ludu polskiego, dopełniając obowiązujący wówczas w Europie styl klasyczny. Na początku doby stanisławowskiej pojawiają się dzieła polskich mistrzów wzorowane na znakomitej twórczości Haydna i Mozarta, zarówno w muzyce symfonicznej jak i operowej.
Początkiem XIX wieku właśnie opera staje się ośrodkiem szczególnego zainteresowania. Traci ona swój elitarny charakter od momentu, gdy ze sceny zaczyna rozbrzmiewać język polski – zamiast włoskiego czy francuskiego. Pojawia się mieszczański wodewil, wypierający operę seria. Otwarcie w 1765 roku w Warszawie teatru z polskim repertuarem operowym, działalność Wojciecha Bogusławskiego, stworzyły warunki do ożywienia życia teatralno-muzycznego w Polsce.
Pierwsza mieszczańska opera polska powstała i wystawiona została w Warszawie w 1778 roku. Była nią Nędza uszczęśliwiona z muzyką Macieja Kamieńskiego i librettem Wojciecha Bogusławskiego. Choć uwertura dzieła nosi znamiona muzyki wczesnoklasycznej i operowej włoskiej, to w operze mamy już piosenki o rodowodzie ludowym, oparte na krakowiaku, oberku, polonezie.
Szczytowym osiągnięciem w dziedzinie stylizacji folkloru w muzyce operowej tego czasu jest opera pt. Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale napisana w 1794 roku do tekstu Wojciecha Bogusławskiego, znajdująca się do dziś w repertuarze polskich teatrów operowych.
Spośród mistrzów kompozytorów omawianej doby wymienić należy m. in. Jana Dawida Hollanda, Wincentego Lessla, Józefa Elsnera, Karola Kurpińskiego.
Dzięki ogromnemu zaangażowaniu dr Anny Szałygi-Kuźmy, pedagoga śpiewu solowego z Instytutu Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego, przez kilka ostatnich lat mogliśmy, siłami rzeszowskiego środowiska muzycznego, w kraju i zagranicą prezentować cudem odnalezioną i odtworzoną śpiewogrę pt. Pielgrzym z Dobromila Wincentego Lessla do słów Księżnej Izabela Czartoryskiej, współwłaścicielki, wraz mężem, dworów w Puławach i Sieniawie, tych żywych patriotycznych ośrodków kultury polskiej za czasów zaborów. Księżna, znana z wielu patriotycznych działań dla ocalenia polskości w czasach zaborów, w swoim artystycznym credo napisała: Polsko! Nie mogłam cię ocalić, niechaj przynajmniej Cię uwiecznię!






