„Święte wzruszenie”. 25 lat Chóru „Sancta Familia” w Rzeszowie
Chór powstał w 1986 roku wraz z nową parafią na nowym rzeszowskim osiedlu Krakowska Południe i od początku po dziś dzień wnosi tam ożywczy, duchowy klimat muzycznego piękna. Śpiewał w Rzymie, Wilnie, na Ukrainie, na Jasnej Górze, a najwięcej w Rzeszowie podczas najróżniejszych imprez muzycznych i uroczystości, by wspomnieć choćby niedawne koncerty pieśni patriotycznych wraz z kilkoma jeszcze chórami rzeszowskimi z orkiestrą naszej Filharmonii pod dyrekcją Tomasza Chmiela. Chór ostatnio nagrał płytę obrazującą jego dorobek artystyczny.
Pierwszym dyrygentem Chóru był nieodżałowanej pamięci animator muzyki chóralnej i dyrygent Kazimierz Dzięgiel, potem moja skromna osoba i od szeregu lat dyrygent, świetny muzyk, niegdyś rzeszowskiej Filharmonii, Ludwik Sowiński.
Przy okazji pięknego jubileuszu i koncertu, który miał miejsce 5 czerwca 2011 roku w kościele pw. Świętej rodziny w Rzeszowie, zebrało mi się trochę na wspomnienia i refleksje tyczące całej chóralistyki rzeszowskiej. W Rzeszowie jest tych chórów sporo. Od najświetniejszych począwszy, czyli Chóru Instytutu Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego, Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania czy Katedralnego Chóru Chłopięco-Męskiego „Pueri Cantores Resovienses”, jest także sporo chórów parafialnych, z których bodaj najstarszy, przy parafii Chrystusa Króla, w przyszłym roku obchodzić będzie swoje 55-lecie. Powstają także chóry dziecięce i młodzieżowe.
Jakże ogromna to armia ludzi, poświęcających swój wolny czas na pielęgnowanie ciągle żywej pieśni chóralnej! Chwała im za to! Mimo coraz doskonalszych środków technicznych rejestrowania i odtwarzania muzyki, o czym mówiono choćby na ostatniej Konwencji Muzyki Polskiej w Warszawie, tęsknota do żywego uprawiania sztuki, bezpośredniego z nią kontaktu, jest ciągle tak żywa i dojmująca, iż żadne compacty, dyski, radio i telewizja, nie zastąpią żywych koncertów z prawdziwie żywymi wykonawcami i i naprawdę żywą publicznością. Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni!
Chór „Sancta Familia”, wytrwały, srebrny Jubilat, organizuje corocznie, zawsze w pierwszą niedzielę czerwca, Przeglądy Pieśni Eucharystycznej, a więc o tematyce na ogół mało eksponowanej, a przecież jakże ważnej w liturgii i życiu Kościoła. W tym roku, 5 czerwca, w niedzielę, przy okazji jubileuszu 25-lecia, zorganizowano Przegląd już po raz trzynasty.
W minionym ćwierćwieczu w życiu muzycznym Rzeszowa wydarzyło się wiele. Powstały nowe chóry, okrzepł Międzynarodowy Festiwal Pieśni Religijnej „Cantate Deo”, Koncerty Wielkanocne „Alleluja”, liczne przeglądy kolędowe, pasyjne, wielkanocne, maryjne. Odeszli też na wieczną muzyczną wartę świetni dyrygenci i animatorzy kultury muzycznej, jak wspomniany Kazimierz Dzięgiel, Klemens Gudel, a także muzykolog i poeta, dyrygent chóru, o. Cherubin Pająk z bernardyńskiego klasztoru.
Swoje opracowanie o jubileuszu 25-lecia Chóru „Sancta Familia” zatytułowałem: „Święte wzruszenie”. A zaczerpnąłem ten tytuł z wiersza O. Cherubina Pająka („Mgnienia”, Rzeszów 1993), który na koniec cytuję:
Patrzeć, jak księżyc zachodzi za komin.
Słuchać, jak trzeszczą konary na wietrze.
Poczuć w opuszkach ciepło ludzkiej dłoni.
Skrzywić się jabłkiem niedojrzałym jeszcze.
Poranku oddech czuć w nozdrzach napiętych.
Poczuć się na ziemi, jak wniebowzięty.
Pokazać to dziecku całym swym tchnieniem.
To nie poezja – to święte wzruszenie.
A Chórowi „Sancta Famlia” z okazji srebrnego jubileuszu życzę nieustannych „świętych wzruszeń” i satysfakcji z chóralnego muzykowania. Ad multom annos!






