Stanisława Korwin Szymanowska

Była siostrą Karola Szymanowskiego. Przeżyła go o półtora roku. Zmarła 70 lat temu w Warszawie, 7 grudnia 1938 roku.
Miała cudowny sopran liryczno-koloraturowy i była najznakomitszą wykonawczynią pieśni swego brata Karola, światowej sławy polskiego kompozytora, którego dzisiaj częściej grają za granicą, niż w Polsce. Taki los! Pamiętam, jak Jerzy Waldorff serdecznie wspominał Szymanowskiego, który już przed wojną robił zawrotną karierę. A potem przyszła wojna i zniszczyła wszystko.

Jak pisze w Encyklopedii Muzycznej PWM Teresa Chylińska, potrafiła Szymanowska wniknąć w intencje muzyczne brata, zaś jej śpiew był dla niego swoistym sprawdzianem, czy jego zamiar artystyczny został spełniony. Do cyklów wykonywanych przez Stanisławę Korwin-Szymanowską w całości należały: Pieśni miłosne Hafiza, Pieśni muezzina szalonego i Słopiewnie, a także Rymy dziecięce i Pieśni kurpiowskie. Jak wspominają krytycy i melomani tamtego czasu, wszystkie kreacje Szymanowskiej były rewelacyjne i wznosiły się na najwyższe poziomy, gdzie słowo idealnie zespolone z dźwiękiem osiągało swój szczytowy, głęboki wyraz.

Artystka urodzona w 1884 roku na Ukrainie, przebiegła przez estrady Europy i świata niczym meteor czy kometa, która pojawia się rzadko i znika, rzec można, na zawsze… Zajmowała się także pracą pedagogiczną. W 1938 roku wydała publikację pt. „Jak należy śpiewać utwory Karola Szymanowskiego.”

Dziś, w czasach wojującego eklektyzmu, gdy piękno miesza się z brzydotą, kultura z pospolitym chamstwem i brakiem kompetencji, trudno przekazać szerokiej publiczności nieustające i ponadczasowe wartości muzyki polskiej. Ginie ona w zalewie wszechogarniającego kosmopolityzmu i negacji rodzimej kultury, a prawa autorskie znakomitych polskich kompozytorów dawno już zostały wykupione przez zagranicznych koneserów, tak, iż za prezentowanie w Polsce wartościowej muzyki polskiej trzeba płacić horrendalne sumy!

Pozostaje nadzieja, że przecież kiedyś może otrząśniemy się z letargu i zaczniemy szanować to, co własne, rodzime, polskie, sercu bliskie, dla nas i dla przyszłych pokoleń. Postać Stanisławy Korwin-Szymanowskiej przywołuje na myśl całe zastępy wspaniałych, zapomnianych artystów, którzy wnosili do kultury europejskiej ożywcze tchnienia polskiej duszy, które w chopinowskich frazach, moniuszkowskich ariach, dziełach Karola Szymanowskiego dają świadectwo nieśmiertelnych wartości polskiej sztuki.