Orkiestry dęte

5 grudnia 2009 r. Miejska Orkiestra Dęta w Dębicy pod wodzą niestrudzonego kapelmistrza, zarazem dyrektora Szkoły Muzycznej w Dębicy, Stanisława Świerka, świętowała swój złoty jubileusz – 50-lecia działalności artystycznej i społecznej. Także Orkiestra Dęta WSK w Rzeszowie, do niedawna pod wodzą niezwykle oddanego, wieloletniego kapelmistrza, zmarłego niedawno, Jana Bałchana, w tym roku obchodzi swoje 60-lecie.

Ale wszystkich czasokresem działania bije na głowę Orkiestra Dęta PKP, czyli kolejarzy, z Rzeszowa, która istnieje aż od 1917 roku, czyli jeszcze od czasów miłościwie panującego podówczas w Galicji Cesarza Franciszka Józefa. Instrumenty zakupiono wtedy z datków kolejarzy i tak powstała orkiestra, a także zespół smyczkowy. Obydwa zespoły grały przy różnych okazjach, nie tylko kolejowych, i tak - w przypadku orkiestry dętej - od 92 lat jest do dziś. Jeszcze niedawno słyszeliśmy Orkiestrę Dętą PKP w Rzeszowie na kolejnych Światowych Festiwalach Folklorystycznych w Rzeszowie, różnych państwowych świętach, imprezach kulturalnych organizowanych w Rzeszowie i regionie podkarpackim.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie restrukturyzacja i przekształcenia na kolei, które uderzyły w pełną wigoru i autentycznych, wysokich artystycznych osiągnięć orkiestrę, złożoną z oddanych duszą i sercem miłośników muzyki, prawdziwych społeczników i animatorów kultury. W 1996 roku zlikwidowano nieźle prosperujący Dom Kultury Kolejarza w Rzeszowie, wybudowany społecznym sumptem jeszcze przed II wojną światową, Dom dający schronienie wielu zespołom, także orkiestrze. Nie pomogło nawet zorganizowane Stowarzyszenia Miłośników Orkiestry. Praktycznie Orkiestra rozpadła się.

Bo orkiestra, to nie taka prosta sprawa. Potrzeby odpowiedni zestaw instrumentów, pulpitów, nut, książeczek marszowych, odpowiednich strojów, że o buławie tamburmajora nie wspomnę, do tego szafy, spisy inwentarza itd. itd. Dziś sytuacja wygląda gorzej, niż źle. Pomieszczenie magazynowe bez oświetlenia, nieogrzewane, to siedziba i miejsce prób orkiestry o 92-letnim rodowodzie w Rzeszowie, orkiestry odznaczonej w 1988 roku odznaką „Zasłużona dla Województwa Podkarpackiego.” Sprawa woła o pomstę do nieba!

Apeluję publicznie do władz kolejowych w Rzeszowie, aby nie pozwoliły na dalszą degradację i niszczenie znakomitego dorobku znanej z wysokiego poziomu orkiestry, dorobku pokoleń rzeszowskich kolejarzy. Proszę także władze miasta Rzeszowa o jakąkolwiek pomoc i wsparcie dla tej jakże zasłużonej dla kultury Rzeszowa Orkiestry.

Sami orkiestranci, z inicjatywy obecnego dyrygenta Tadeusza Cielaka, powołali w 1999 roku Towarzystwo Miłośników Kolejowej Orkiestry Dętej „Pantograf”, które przejęło majątek Orkiestry i na zasadach społecznych funkcjonuje do dziś. Ja mam nadzieję, iż kolejny jubileusz 95-lecia Orkiestry, który przypada za trzy lata, będziemy świętować w nieco innej, bardziej optymistycznej atmosferze.