Muzyka pełna uroku. 20 lat Zespołu „Da Camera”
Jak ten czas leci… To już 20 lat działalności Rzeszowskiego Zespołu Instrumentów Dętych „Da Camera”, bez którego trudno sobie wyobrazić Muzyczny Festiwal w Łańcucie, na którym zespół daje koncerty plenerowe w parku łańcuckiego Zamku. Jak za czasów hr. Alfreda Potockiego…
Przywiozłem pomysł na taki zespół, wraz z opracowaniami nutowymi, ze Stargardu Szczecińskiego, gdzie wraz z muzykami orkiestry dętej wojskowej i kolejowej stworzyliśmy zespół o nazwie „Dechovka”, nawiązujący do tego typu zespołów u naszych południowych sąsiadów.
Pierwsza próba rzeszowskiej ”Da Camery” miała miejsce 11 lutego 1991 roku w sali 101 rzeszowskiej Filharmonii. Wzięli w niej udział: Andrzej Szypuła – klarnet, Piotr Gajewski i Janusz Szczęch – trąbki, Andrzej Kundys i Krzysztof Ogorzelec – rogi i Jan Miłek – tuba. W ciągu 20 lat pracy skład zespołu ulegał zmianom, choć niewielkim. Grali w nim przez pewien czas: nieżyjący już dziś Marian Haduch – sakshorn tenorowy, Wiesław Brudek i Kazimierz Markowicz – klarnety, Antoni Grzebień i Ryszard Ignarski – tuby, Bogumił Kloc – perkusja. Obecny skład zespołu, to: Robert Mosior i Henryk Bobulski - klarnety, Bogusław Kołcz i Janusz Szczęch – trąbki, Mariusz Kozak – sakshorn tenorowy i puzon, Andrzej Kundys i Krzysztof Ogorzelec – rogi, Jan Miłek – tuba, Marian Rzym – perkusja i Jacek Rzym – instrumenty perkusyjne (gościnnie).
Zespół nawiązuje do dawnych tradycji niemieckich i czeskich kapel dętych, gdzie do dziś tego typu muzykowanie cieszy się niesłabnącą popularnością. Zespoły dęte nadal towarzyszą tam spotkaniom rodzinnym i towarzyskim, społecznym, kulturalnym. Wprawdzie i tam muzyka z płyt i compactów jakby nieco wypiera to społeczne muzykowanie, ale w niczym nie umniejsza to uroku i błyskotliwości tej muzyki, pełnej inwencji i żywego rytmu. Niektórzy powiadają, że to muzyka z dawnych, dobrych czasów, kiedy to miłościwie nam panował cesarz Franciszek Józef I.
Niezwykle malowniczym miejscem prezentacji zespołu jest uzdrowisko Iwonicz Zdrój, gdzie w okresie letnim, na Placu Dietla, w muszli koncertowej odbywają się koncerty plenerowe. Muzyka brzmi tu szczególnie urokliwie, przywołując echa dawno minionych lat, kiedy to iwonickimi ścieżkami spacerował ze swoimi córkami słynny bas Adam Didur czy tenor Jan Kiepura, a także wysokie osobistości ze świata polityki, kultury, z całej zresztą Europy.
„Da Camera” prezentowała się w Zamku Lubomirskich w Rzeszowie, w Rzeszowskiej Filharmonii, podczas Manewrów Szwejkowskich w Przemyślu, na rzeszowskiej Starówce, podczas przejażdżek kolejką wąskotorową na trasie Przeworsk-Dynów, w różnych parkach, pałacach, domach kultury, kościołach, salach koncertowych, zbierała gromkie brawa podczas tygodniowego tourneé po Tyrolu (Austria, 2003 r.).
Zespół nagrał compact, występował w radio i telewizji. Ma w repertuarze oryginalne utwory czeskie i niemieckie, a także opracowania własne, transkrypcje znanych utworów muzycznych, także z kręgu muzyki religijnej.
20 lat pracy zespołu, to spory szmat czasu. To dla muzyków czas wielu pracowitych prób, starań, by koncerty wypadły jak najlepiej – i te w plenerze, i te w salach koncertowych. Wysoki poziom artystyczny zespołu gwarantują świetni rzeszowscy muzycy, grający na co dzień w Filharmonii Rzeszowskiej, obecnie Podkarpackiej, uczący w szkołach muzycznych.
Muzyka jest jedna – nawet ta lekka, łatwa i przyjemna, starannie wykonana, dostarcza słuchaczom wielu pięknych przeżyć i wzruszeń. Niechże więc „Da Camera” nadal pięknie się rozwija, częściej koncertuje, zyskuje uznanie i podziw wiernych słuchaczy.






