Muzyka i malarstwo

Pretekstem do rozważań o muzyce i malarstwie, ich wzajemnych powiązaniach, zresztą także z innymi dziedzinami sztuki, stał się II Ogólnopolski Plener Malarski „Wiśniowa pachnąca malarstwem” w Wiśniowej, który miał miejsce w dniach 2-11 lipca 2009 r. i przebiegał w otoczeniu sędziwego parku i zabytkowych murów pałacu, oficyny, kaplicy grobowej, zabudowań gospodarczych dawnych właścicieli, Mycielskich, znanych z artystycznego mecenatu.

W toku licznych dyskusji i rozważań, prowadzonych obok komponowania konkretnych dzieł malarskich, okazało się, że język sztuki jest uniwersalny – zarówno kolorem, kształtem, dźwiękiem, jak i słowem, w sposób szczególny, sobie właściwy oddziaływuje na uczucia, emocje, intelekt, wrażliwość odbiorców. I chociaż dylemat – czy coś jest piękne, ponieważ się nam podoba czy też dlatego się nam podoba, ponieważ jest piękne – nie został rozstrzygnięty, to przecież pozostawił uczestników pleneru w oczywistym przekonaniu, że sztuka jest wieczna, że odpowiada na wiele egzystencjalnych pytań tyczących ludzkiego bytu, ziemskiego i pozaziemskiego, i że bez niej trudno byłoby żyć.
23 świetnych malarzy z całej Polski, wśród których nie brakło znakomitych artystów rzeszowskich, takich jak Józef Gazda, Zuzanna Kud, Andrzej Korzec, Emil Polit, Ryszard Dudek, stworzyło dzieła niezwykłe - blisko sto obrazów o różnym spojrzeniu na wiśniowski pejzaż, o niepowtarzalnym nastroju, duchowym wyrazie, klimacie specyficznym dla czasu i miejsca, jak i wiekowych tradycji artystycznych wiśniowskiego dworu. Jakby czas zatrzymał się na chwilę…

„Sztuka jest światem zmysłów i ducha. O pierwszym z tych światów coś wiemy, o duchu bardzo mało” – to jeden z fragmentów głębokich esejów Zygmunta Mycielskiego, które stały się inspiracją do rozważań o ponadczasowym posłannictwie sztuki, jej miejscu w życiu człowieka, indywidualnego jako niepowtarzalnej, wrażliwej na sztukę i otaczający świat osobowości, jak i żyjącego w różnych rodzajach zbiorowości – wspólnocie narodowej, religijnej itp.

„Artysta musi przebywać w swojej własnej ojczyźnie, którą jest jego świat wewnętrzny – i tam dopiero może się czuć swobodny i może usiłować zakomunikować drugim prawdę swego doświadczenia i udziału w naszym, wspólnym losie. (…) Przedmiotem sztuki jest więc odpowiedź na stare ja historia pytanie, czy warto, czy nie warto żyć” – pisze Zygmunt Mycielski.

Dobrze się stało, że w naszym regionie znalazło się jeszcze jedno miejsce, gdzie artyści mogą czuć się swobodnie i mogą wyrażać swój talent w formie dzieł i myśli, które towarzyszą procesowi twórczemu. Bez tych zamyśleń nad pięknem wnętrza ludzkiego ducha i otaczającego nas świata bylibyśmy, jak sądzę, bardzo ubodzy i nieszczęśliwi, bez tych nadziei na tę, jak pisze Zygmunt Mycielski „całą jasność krajobrazu”.