Historia pieśni serdecznej
Umilkły dźwięki XIV Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych, który odbył się w Rzeszowie w dniach 18-23 lipca 2008 roku. W uszach pozostała pieśń serdeczna, ciepła i wzruszająca, niczym blask zachodzącego słońca, klekot odlatujących bocianów, sznur żurawi...
Kraj rodzinny Matki mej
Słowa: Helena Mikucka
Muzyka: Tadeusz Mikucki
1. W słońcu pławią się doliny
i gdziekolwiek spojrzysz rad,
kraj mej Matki, kraj rodzinny
kwitnie jak wiosenny sad.
Ref. Daleko, daleko, za morzem, daleko,
przepiękna kraina, kraj rodzinny Matki mej.
2. Tutaj brzózka, tu kalina,
tam nad rzeką olszyn gaj,
to jest ziemia Jej rodzinna,
gdzie jest drugi taki kraj?
Ref. Daleko, daleko...
Jakże wzruszająca to pieśń, wyrażająca miłość i tęsknotę do stron rodzinnych. Pobrzmiewa w niej staropolska, nieco sentymentalna nuta, przywołująca na myśl poloneza „Pożegnanie Ojczyzny” M. K. Ogińskiego, smętne kujawiaki czy chopinowskie mazurki...
Całe pokolenia Polaków wędrowało po świecie za chlebem, szczególnie z Podkarpacia, gdzie przysłowiowa galicyjska bieda dokuczała najbardziej. I choć wielu wiodło się na obczyźnie coraz lepiej, to pozostała ta bezmierna tęsknota, które zżerała serca i dusze. I chociaż w pieśni, ludowym tańcu, chóralnym śpiewie koiła zmysły i skołatane serca...
„Kraj rodzinny Matki mej...” Ta pieśń od kilku dziesiątków lat żyje swoim życiem. Jak powstała, jakie były jej początki? Józefa Jarosz w „Tygodniku Polskim” z 27 czerwca 2008 roku wydawanym w Australii pisze o złotym jubileuszu Polskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Tatry” z Adelajdy. W artykule pt. Złoty jubileusz zespołu „Tatry” wspomina jego najznakomitszych animatorów, wśród nich szczególnie Tadeusza Mikuckiego, znanego w środowisku polonijnym Adelajdy, a także poza granicami Australii, głównie jako kompozytora pieśni „Kraj rodzinny Matki mej”. Słowa tej popularnej pieśni ułożyła żona pana Tadeusza, Helena Mikucka.
Jakie od początku były losy tej pieśni? „Po raz pierwszy wykonał ją zespół „Łowiczanki” w latach sześćdziesiątych, a potem stała się przebojem I Festiwalu „Pop-Art” w sydnejskiej operze. Śpiewano ją również na Światowym Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych w Rzeszowie. Trafiła też do Londynu i innych krajów Europy i znalazła się w podręcznikach szkolnych i śpiewnikach. Jest najbardziej znaną pieśnią z ponad stu kompozycji p. Tadeusza, który nie tylko tworzy muzykę, ale i od początku opiekował się „Tatrami” od strony muzycznej, a kiedyś prowadził chór „Łowiczanki”. Dziewczęta śpiewały utwory skomponowane przez swojego kierownika i pieśni Moniuszki oraz ludowe. Pan Tadeusz rozszerzał repertuar w ten sposób, że spisywał pieśni z taśm i płyt” – pisze Józefa Jarosz we wspomnianym artykule w „Tygodniku Polskim.”
Tadeusz Mikucki studiował kompozycję i śpiew w wileńskim konserwatorium. W 1949 roku założył i prowadził chór męski, który występował we wszystkich imprezach polonijnych, w telewizji ABC i radio. Śpiewał też partie solowe, m. in. arię Jontka z opery „Halka” S. Moniuszki, także solo w chórze katedralnym.
Zespół „Tatry” z Australii przyjechał po raz pierwszy na rzeszowski Światowy Festiwal Polonijnych Zespołów Folklorystycznych w 2002 roku w liczbie 66 osób. Zyskał ogromne uznanie publiczności. Ale pieśń Tadeusza Mikuckiego i jego żony Heleny pt. „Kraj rodzinny Matki mej” pojawiła się na Festiwalu o wiele wcześniej. Z opowiadań rzeszowskich animatorów kultury dowiedziałem się, że było to w 1980 roku, podczas piątego Festiwalu. W archiwach Radia Rzeszów zachowało się sympatyczne nagranie tej pieśni w języku angielskim i polskim w wykonaniu Polskiego Teatru Folkloru z Sydney, uczestnika wspomnianego piątego Festiwalu w Rzeszowie w 1980 roku oraz solisty Ryszarda Kułaka z towarzyszeniem akoredonu. Wzruszające to nagranie! Od tamtego czasu pieśń ta towarzyszy kolejnym edycjom rzeszowskiego Festiwalu.
Szkoda tylko, że w okolicznościowym folderze wydanym na błyszczącym papierze i w żywych kolorach z okazji XIV Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych odbywającym się w Rzeszowie w dniach 18-23 lipca 2008 roku, przy cytowanych na tle białoczerwonej flagi słowach pieśni „Kraj rodzinny matki mej” przekręcono nazwiska autorów pieśni, Heleny i Tadeusza Mikuckich... Przepraszamy ich za to! Mam nadzieję, że za trzy lata podobna sytuacja już się nie zdarzy. I jeszcze jedno – w oryginale tekstu pieśni słowo „Matka” pisane jest z dużej litery. Uszanujmy to.
I jeszcze jedno – na stronie internetowej rzeszowskiej Wspólnoty Polskiej mamy podany plik z nutami wspomnianej pieśni, także dla zespołów biorących udział w Festiwalu. Niestety, są tam conajmniej dwa dość istotne błędy muzyczne...
Ale moja opowieść o wzruszającej pieśni pt. „Kraj rodzinny Matki mej” jeszcze się nie kończy. W ogólnopolskim Tygodniku „Niedziela” nr 34/2005 w artykule pt. „Zapomniana piosenka, gdzieś pod sercem ukryta...” Aleksander Markowski pisze o pieśniach znad Niemna, z białoruskich kresów, wymieniając wśród nich pieśń pt. „Kraj rodzinny matki mej” śpiewaną przez Chór z Grodna „Głos znad Niemna”. Autor pisze o tej pieśni: „Jest serdeczna i piękna”. Wszelako cytowana w tej publikacji druga zwrotka pieśni, a także refren obu zwrotek, są inne, niż cytowane wyżej:
Tu mnie wita krzyż przydrożny,
Tam kościelny bije dzwon,
Tu Ojczyzny znak pobożny,
To jest nasz, to polski ton.
Ref. Nad Niemnem błękitnym,
Gdzie gaje, strumyki,
Przepiękna kraina,
Kraj rodzinny matki mej.
Nie wiadomo, jak ta pieśń trafiła nad Niemen. Ważne, że jest ukochana i umiłowana przez Polaków zarówno na Białorusi, jak i na całym świecie. Także w Rzeszowie.
Andrzej Szypuła
wiceprezes Rzeszowskiego Towarzystwa Muzycznego






