Jubileusz rzeszowskiej szkoły muzycznej

adagio ma non troppo
adagio we łzach tonie
jak samotność na morzu głębokim
jak modlitwa w każdej potrzebie

z westchnieniem duszy skrzypiec
skargą wiolonczel na los
struną, co drżała tak rzewnie
aż serce topniało jak wosk

ślad chwili odnajdziesz w adagio
jak w starej książce kwiat
choć słowa miłości wyblakną
i w gruzy rozsypie się świat

każdy ma swoje adagio
w tomiku wybrany wiersz
garść wspomnień z pustką w plecaku
z nią płynie w ostatni rejs

Ten wzruszający wiersz, w iście młodopolskim, muzyczno-literackim nastroju, pełen wspomnień, nostalgii i zamyśleń nad ludzkim losem, wręczyła mi przed jubileuszowym koncertem 65-lecia Zespołu Szkół Muzycznych nr 2 im. Wojciecha Kilara w Rzeszowie Pani Profesor Marianna Kniaź, znakomity pedagog wiolonczeli, ale także wspaniały, długoletni i zasłużony muzyk naszej Rzeszowskiej Filharmonii, gdzie wspominany koncert jubileuszowy miał miejsce w czwartek 19 marca 2009 roku o godz. 17.00.
Pani Marianna jest autorką innych jeszcze, pięknych wierszy o tematyce muzycznej, głęboko trafiających do wyobraźni, przywołujących wspomnienia dawno minionych lat…
Można by powiedzieć, że 65 lat, to czas na jedno życie, jedno pokolenie. A przecież przez zacne mury rzeszowskiej szkoły muzycznej przy ul. Sobieskiego w Rzeszowie przewinęło się po wojnie kilka pokoleń muzyków, uczniów i pedagogów, z niżej podpisanym włącznie – od znakomitych mistrzów przybyłych jeszcze ze Lwowa po to najmłodsze pokolenie - równie ambitne i oddane sztuce, jak te powojenne. Jakby oprócz muzyki nic nie istniało na świecie…
Wzruszony był obecny na koncercie Patron Szkoły Wojciech Kilar, który próbował dokonać podsumowania swojego muzycznego życia, które zaczęło się tuż po wojnie w szkole muzycznej przy ul. Sobieskiego. Miałem wielką przyjemność i zaszczyt wręczyć wzruszonemu Panu Profesorowi Kilarowi na jubileuszowym koncercie w Rzeszowskiej Filharmonii Honorową Nagrodę Muzyczną Rzeszowskiego Towarzystwa Muzycznego w postaci pięknej płaskorzeźby o tematyce muzycznej autorstwa prof. Jana Duszka, znakomitego grafika polskiego pochodzenia mieszkającego na stałe w USA.
Każdy z nas, muzyków rzeszowskich, ma swoje wspomnienia i wzruszenia związane ze szkołą muzyczną przy ul. Sobieskiego, która była matką i kuźnią naszych muzycznych losów, a także ważnych zdarzeń i instytucji muzycznych w Rzeszowie i regionie. A i dzisiaj słynie z wysokiej jakości kształcenia, świetnej szkoły pianistycznej i nie tylko, zespołów i solistów odnoszących sukcesy w kraju i za granicą.
„Każdy ma swoje adagio” - wspomnieniowe, z łezką w oku, ale z sympatią dla szkoły, gdzie budziły się pierwsze artystyczne emocje, nadzieje, radości, miłości, wzruszenia…