Chrystus nam się narodził, czyli chóralne kolędowanie w Rzeszowie
Niezwykły to był wieczór, pełen nastroju, zadumy, radości, nadziei, otuchy, pięknych bożonarodzeniowych wierszy, rzewnych i skocznych melodii i rytmów, którymi przepełnione są nasze polskie kolędy i pastorałki. Jest w nich wszystko to, co w wymiarze teologicznym świadczy o Narodzeniu Syna Bożego, ale także i to, co w ludzkiej fantazji, sercu, wyobraźni…
A rzecz się działa w niedzielny wieczór 30 stycznia 2011 roku w kościele pw. Św. Judy Tadeusza w Rzeszowie, znanym z organizowanych tam pięknych koncertów, przeglądów i festiwali muzyki religijnej. We wspomniany wieczór, przy Bożym Żłóbku, zebrało się 7 chórów, w tym 5 rzeszowskich: „Oremus” parafii Św. Józefa, „Sancta Familia” parafii Św. Rodziny, „Kantylena” parafii Św. Józefa Kalasancjusza, „Emmanuel” parafii Św. Judy Tadeusza, „Collegium Musicum” Wojewódzkiego Domu Kultury, a także dwa chóry spoza Rzeszowa: „Benedictus” parafii Św. Trójcy z Czudca i „Harfa” parafii Św. Anny w Niewodnej. I tak powstał chór liczący ok. 150 chórzystów!
Przed Mszą Świętą ten wielki chór z wielkim uczuciem zaśpiewał nastrojową, głęboką w swej wymowie kolędę w opracowaniu nieżyjącego już, wiele zasłużonego dla chóralnej muzyki religijnej dyrygenta Kazimierza Dzięgiela, zaczynającą się od słów: „Dziecino słodka, czemu drżysz i z taką trwogą patrzysz się, czy już przed sobą widzisz Krzyż na purpurowym nieba tle?” Oto Chrystus po to przeszedł na świat, by nas zbawić, by umrzeć za nas na Krzyżu… Głęboka wymowa tej kolędy, tekstu poetyckiego połączonego z nastrojową melodyką i harmonią, wzruszyła i śpiewaków, i słuchaczy.
„Gdy ziemię cichym snem okryła noc, okazał nam Bóg dobroć swą i moc. Venite, adoremus Dominum! Kłaniamy Ci się, Chryste, Panie nasz, bo pragniesz zbawić nas i cały świat” – z oddaniem śpiewały chóry podczas Komunii Świętej. Potężny śpiew niósł się aż poza świątynię, aż do stóp Najwyższego Pana.
Tuż po Mszy świętej rozpoczęło się chóralne kolędowanie: „Boże Dziecię, witaj nam”, „Wesoła nowina, powiła nam Syna, Maryja!”, „W noc mroźną, gwiaździstą noc”, „Chrystus nam się narodził”, „Bracia, patrzcie jeno”, „Tryumfy Króla Niebieskiego”, „Oj, Maluśki, Maluśki”. W tej ostatniej góralskiej pastorałce piękne solo śpiewał znany rzeszowski tenor Władysław Waltoś. Z wielkim uczuciem poezję bożonarodzeniową recytowała Maria Mańko z Czudca. Nie brakło kolęd śpiewanych przez połączone chóry wraz z zebranym w świątyni ludem Bożym. Ten potężny, wspólnotowy śpiew na długo pozostanie w sercach uczestników tego niezwykłego spotkania.
Jako dyrygent koncertu byłem mile zaskoczony ogromnym oddaniem wszystkich członków chórów, starannym przygotowaniem, koncentracją, bardzo dobrą emisją głosu, co w przypadku licznego zespołu chóralnego nie jest wcale takie łatwe i proste. Chóry Rzeszowa i okolic nie po raz pierwszy dały dowód swych wysokich możliwości artystycznych, wokalnych, interpretacyjnych, wykonawczych. Wielka w tym zasługa dyrygentów chórów wspomnianego koncertu: Bogdana Jedliczki, Ludwika Sowińskiego, Romana Olszowego, Szymona Steca, Tomasza Irzyka.
Słowa podziękowania i wdzięczności za ten niezwykły wieczór kolędowy skierował do wykonawców i uczestników ks. prałat Józef Stanowski, gospodarz parafii Św. Judy Tadeusza w Rzeszowie. Nie krył radości i zadowolenia poprzedni proboszcz parafii ks. prałat Stanisław Tomkowicz, obecnie na emeryturze, wielce zasłużony dla muzyki religijnej, także chóralnej. Obecność na wspomnianym koncercie kolędowym chóru „Harfa” z jego dawnej rodzinnej parafii z Niewodnej wzruszyła go niezmiernie. Rozmowom i wspomnieniom nie było końca…
Ks. Prałat Stanisław Tomkowicz, wdzięczny za systematyczne przekazywanie mu gazetki „Rodzina Boża” z parafii niewodzkiej, wręczył niewodzkim chórzystom sporo egzemplarzy gazetki parafii Św. Judy Tadeusza pt. „Patron spraw trudnych”. W numerze 14/2009 tej gazetki, na okładce, w kolorze, ujrzeliśmy sylwetkę kościoła w Niewodnej z wzruszającym wierszem Ks. Prałata, który cytuję poniżej.
Tam za górką
gdzie sięga krzyż
po prawej stronie nieba
był mój dom rodzinny
Szufnarowa!
„Kraj lat dziecinnych!
On zawsze zostanie
święty i czysty…
jak pierwsze kochanie”.
(A. Mickiewicz)
Tu się wszystko zaczęło…
Chrzest i Komunia
powołanie i prymicje
droga kapłańska – do Boga.
Jeszcze trochę
ile Bóg pozwoli
chcę tu, tęsknię tam
według Jego woli.
Bo tam pięknie będzie
w barwnej wiośnie
spotkasz kogo zechcesz
i zawsze radośnie.
Przyjmij Panie życie nasze
na spacery Boskie
po promieniach światła
tak jak Szufnarowskie.
Odczuwam nienasyconą ciekawość!
A więc spotkania kolędowe mają wiele wymiarów… A Rzeszów jest całkiem blisko Niewodnei i Szufnarowej…
Trzeba przyznać, iż spotkań, koncertów kolędowych, chóralnych i nie tylko, w Rzeszowie i regionie podkarpackim było w tym roku wyjątkowo sporo. Można odnieść wrażenie, jakbyśmy odkrywali znowu na nowo piękno naszych polskich kolęd i pastorałek. Bo piękniejszych, jak nasze, polskie, nie ma na całym świecie!
I jeszcze taka refleksja - za wyjątkiem kilku katolickich mediów, w pozostałych, jak chodzi o kolędy i pastorałki, podczas ostatniej wigilii i Świąt Bożego Narodzenia było głucho i ciemno…
Tymczasem Chrystus przychodzi do nas codziennie. I ciągle pragnie narodzić się w naszych sercach. „Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą…”






