Wczorajsze dzisiaj - Rzeszów z lat okupacji 1939 - 45

Wystawa „Wczorajsze dzisiaj. Rzeszów z lat okupacji 1939-45” ze zbiorów Bogusława Kotuli zorganizowana z okazji obchodów 15-lecia Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa. Fotografie z tej wystawy uzupełnią kolekcję zdjęć dokumentujących nasze miasto i pozostaną w archiwum Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa.

„Dzisiejsze Wczoraj”
Przedwojenny Rzeszów, miasto w zachodnim krańcu województwa lwowskiego, było przysłowiową dziurą galicyjską. Leżący nad Wisłokiem, Mikośką, Przyrwą i Młynówką Mojżeszów był miastem jednej ulicy. Usytuowany między dwoma magicznymi miastami- Lwowem i Krakowem pozostawał jakby ośrodkiem niezależnym. Było tu trochę wojska, zbiurokratyzowanych urzędów, znakomitych rzemieślników i wielu biednych Żydów.
W sumie ciut ponad 40 tysięcy mieszkańców.
Słaby ostrzał niemieckiej artylerii polowej, zrzuconych kilka małych bomb nie narobiło większych szkód w zabudowie miasta we wrześniu 1939 roku. Pięć bomb spadło w okolicach Klasztoru Bernardynów. Żadna nie trafiła w sam klasztor. Odłamki utrąciły rękę kamiennemu świętemu Antoniemu, stojącemu przed klasztorem, wybiły szyby w kościele i zniszczyły dach nad kaplicą cudownej figury Matki Boskiej Rzeszowskiej. W Rzeszowie wśród okupacyjnych wojsk stało wielu Austriaków i Bawarczyków, którzy byli katolikami. Mieli swojego kapelana i swoje msze. Najpierw w kościele farnym a później garnizonowym. Protestanci zaś na swoje nabożeństwa chodzili do kościoła gimnazjalnego.
W styczniu 1940 roku wybuchł wielki pożar w magazynach wojskowych przy ul. Batorego. Nie wykryto żadnego sabotażu. W grudniu 1940 zapadła się ziemia przy ulicy Mickiewicza. Zawaliły się stropy piwnic, w których zakonspirowane były duże zapasów butów, skór i płótna. W maju 1940 roku śmietniska miejskie przybrały ohydny wygląd. Przy Hetmańskiej gnój, smród oraz bandy uciekinierów palących smrodliwe ogniska kawałkami
i zgniłymi liśćmi. Zastępcą kreishauptmanna i komisarza miasta Paula kazał bezwzględnie zaprowadzić w  mieście porządek. Żyjący jeszcze świadek porządków w początkowym okresie okupacji, tak to wspomina: - Na Różance wprowadzono spokój, ład i porządek. Nie ma wrzasków i wulgarnych nawoływań. Żeby się do tego tylko ludzie przyzwyczaili.
W październiku 1940 roku rozpoczęto burzenie domów obok sądu (zresztą według planów opracowanych przed wojną przez Polaków). Odsłonięty został widok na mury i gmach sądu. Robiło to wrażenie! Zburzono domy na rogu Szopena i Naruszewicza. Na jego miejscu planowano wzniesienie jeszcze jednego pawilonu szpitalnego. Do kompleksu szpitalnego miano włączyć kamienice przy ul. Naruszewicza. Rzeszów po prostu miał mieć klinikę. Jak pisze niejaki Zakrzewski - Odarty, górą poszczerbiony mur starego cmentarza łata się i antycznie tynkuje. Starannie odnowiono ratusz. Wyszorowano całość, ślicznym szarym kolorem napryskano ściany, gzymsy i ramy dano białe. Zdjęto pewne szczegóły z attyki tak, że zwolniona od balastu, stała się ładna i smukła.
Po uderzeniu Hitlera na Sowiecką Rosję, gdyby coś złego uczyniono armii niemieckiej, zrównanie Rzeszowa z ziemią nie byłoby czymś nadzwyczajnym. Tymczasem administracja niemiecka notowała - Nie da się zaprzeczyć, że wygląd miasta zmienia się z dnia na dzień i to na korzyść. Powstają placyki, zieleńce, buduje się jezdnie i chodniki, rozszerza i prostuje ulice. To co Niemcy robią i planują zrobić wskazuje, że bynajmniej nie uważają się za chwilowych okupantów, a za wieczystych właścicieli terenów. - boć przecież tak masowe burzenie pomników miało na celu starcie polskości z oblicza polskich miast. Dalej ten sam anonimowy obserwator pisze - Niemcy lubią czystość, porządek, kupcy zaś dbają o estetykę swoich lokali. - powiedziawszy Bogiem a prawdą w ówczesnych czasach niemieccy gospodarze postanowili zeuropeizować przynajmniej reprezentacyjną cześć miasta, czyli ulice: Grunwaldzką, Kościuszki, 3 Maja, Zamkową. Widocznie już dokończono budowę  strategicznej drogi Kraków- Przemyśl, bo przystąpiono do budowy odcinka biegnącego przez Rzeszów.  
Od połowy 1940 roku do końca 1941 administracja okupacyjna wykonała plan sporych wyburzeń w śródmieściu Rzeszowa. Znika prawie cała Różanka, ulica Słowackiego, Joselewicza, plac Garncarski, Baldachówka, Bluma i Króla Kazimierza. Wyburzono niektóre domy w rynku (na przeciw ratusza). Niemcy planowali przeprowadzenie przez miasto autostrady. Zdążyli przebić jedynie przelot z ulicy Sokoła do Sobieskiego, co wymagało zburzenia solidnej kamienicy Żyda Klarneta. Zburzono również część ulicy Grottgera. Ze względów strategicznych Rzeszów musiał być przejezdny!
Wolność dla Rzeszowa przyniosły oddziały radzieckie rankiem 2 sierpnia 1944 roku. Władze niemieckie wyjechały spokojnie kilka dni wcześniej, zaś słabe siły osłonowe w ostatniej chwili. Okupacja niemiecka miasta trwała 1751 dni i nocy. Jakie miasto zostawił okupant?
A może lepiej - jaki Rzeszów zastali radzieccy wyzwoliciele?
Przesłaniem fotograficznej wystawy „Dzisiejsze wczoraj” jest porównanie charakteru urbanistycznego z okresu międzywojennego do współczesnego wyglądu naszego miasta.

Bogusław Kotula