Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Mentalna rewolucja

Mentalna rewolucja - to tytuł albumu młodego podkarpackiego twórcy reggae kryjącego się pod pseudonimem Yongsoul. Płyta zbiera pochlebne recenzje, a jej autor jest pełen pozytywnej energii. Dowodem na to jest poniższa rozmowa.

Na czym polega mentalna rewolucja, którą postulujesz w tytule swojej płyty?

Mentalna Rewolucja to przede wszystkim zmiana w sposobie postrzegania tego, co się dzieje, to zwrócenie się w stronę wnętrza, tego co ludzkie, a co w dzisiejszych czasach jest odstawiane na dalszy plan. To powrót do prawdziwych wartości. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że jest coraz mniej człowieka w człowieku. Każdy za czymś goni, czy to za pieniędzmi, lepszym samochodem, karierą czy władzą. W tym szalonym biegu gubimy to, co jest w nas najcenniejsze: wewnętrzny spokój, harmonię, radość, prawdziwość. Nie mamy już na nic czasu. Kolejną rzeczą, na którą kilkukrotnie zwracam uwagę w Mentalnej Rewolucji, jest wirtualny świat. Choroba XXI wieku. Popatrzcie na nasze relacje. Są takie płytkie, sztuczne, takie nietrwałe. Nasze życie to coś więcej niż portale społecznościowe, to znacznie więcej niż to, co widzimy na ekranach naszych urządzeń. Kiedy wracam wspomnieniami do moich młodzieńczych lat, po czym patrzę na to, co się dzieje dzisiaj, to moim oczom ukazuje się całkowicie inny świat, inna mentalność. Następnym aspektem, na którym skupiłem się na płycie, jest wiara w siebie. Zauważyłem, że wielu z nas ma bardzo niską samoocenę, nie wierzy w swoje możliwości, ma problem z akceptacją siebie oraz tego, co się wokół niego dzieje. Pozwolę sobie przytoczyć cytat, który utkwił mi głęboko w serduchu: „Jeśli uważasz, że coś potrafisz – to masz rację, jeśli uważasz, że nie potrafisz – też masz rację”. Wszystko tkwi w naszych głowach. Odrzućmy wszelkie bariery, nie bójmy się spełniać marzeń, uwierzmy w siebie. Przecież każdy z nas ma równe szanse.

Młodzi ludzie w Polsce chcący uaktywnić się twórczo i coś powiedzieć najczęściej wybierają hip - hop lub reggae. Te nurty mają ze sobą wiele wspólnego, jednak często różnią się estetyką. Dlaczego Ty wybrałeś akurat reggae i większy akcent stawiasz na pozytywny przekaz?

Zarówno hip - hop, jak i reggae są gatunkami, w których młodzi artyści wyrażają to, co czują. Jest to muzyka „buntu”, w której najważniejszą rzeczą jest treść, przekaz. Tak też jest i w moim przypadku. Od początku mojej przygody z muzyką kładłem duży nacisk na to, aby moja twórczość niosła ze sobą coś dobrego, coś co może pomóc, wesprzeć, dodać otuchy. Muzyka reggae była ze mną w najtrudniejszym okresie mojego życia, zawdzięczam jej bardzo wiele. To dzięki niej jestem tym, kim jestem. Skoro ona mi pomogła, to może ja poprzez nią byłbym w stanie pomóc ludziom, którzy są w podobnej sytuacji, jak ja kiedyś? Ta myśl spowodowała, że zdecydowałem się na pisanie tekstów i nagrywanie utworów. To taki ukłon w stronę tego gatunku muzycznego. Stawiam na pozytywny przekaz, bo wiem, że ludzie tego potrzebują. Często idąc przez ulicę, spoglądam na ich twarze. Są przygnębione, zmęczone. Bardzo wielu życie po prostu przygniata. Chcę, aby to co robię, stało się alternatywą dla takich ludzi. Przecież życie może być piękne. Wszystko leży w naszych głowach, ale bardzo często jest potrzebny jakiś czynnik, impuls, który pozwoli to zrozumieć. Bądźmy dobrzy, a dobro, które wysyłamy, za jakiś czas na pewno do nas wróci. Karma zawsze wraca.

A co sprawiło, że przeniosłeś się do Rzeszowa? To miejsce dobre do muzycznego rozwoju? Wiem, że prowadzisz autorską audycję radiową w Akademickim Radiu Centrum. Chyba się tu zadomowiłeś.

Przeniosłem się do Rzeszowa ze względu na studia, no i oczywiście perspektywy. Rzeszów jest miastem, gdzie umiejscowionych jest wiele klubów muzycznych, co automatycznie daje mi większy wachlarz możliwości jeśli chodzi o współpracę oraz koncerty. Jest to miasto wojewódzkie, które rozwija się w zawrotnym tempie. Po prostu w tym mieście żyje się lepiej pod naprawdę wieloma względami, a i do mojego rodzimego Przemyśla mam niedaleko. Od stycznia 2017 zacząłem prowadzić autorską audycję w Akademickim Radiu Centrum. Już w pierwszym miesiącu po przeprowadzce zdecydowałem, że chcę spróbować swoich sił w radiu. Chciałem stworzyć jakąś alternatywę dla tych, którzy słuchają radia w naszych okolicach. Moim zdaniem coraz ciężej znaleźć ambitną muzykę w komercyjnych stacjach. Muzykę, która niesie ze sobą coś więcej, niż tylko rozrywkę. Oczywiście z tego miejsca chciałbym Was wszystkich serdecznie zaprosić do sprawdzenia mojej audycji, w każdy wtorek od godziny 19 do 21.

Czy i jaką rolę odgrywają w Twojej twórczości korzenie, pionierzy i architekci gatunku? Czerpiesz od nich?

Zaczynałem słuchać muzyki reggae od artystów pochodzących z Polski. Pierwsza płyta, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie i zachęciła mnie do dalszego eksplorowania tego gatunku to „Korzenie i kultura” Bas Tajpana. Później zajarałem się na przykład takimi składami jak 3oda Kru, reaktywowanym w ubiegłym roku EastWest Rockers czy Juniorem Stress’em. Z czasem zacząłem sięgać po korzenną muzykę spoza granic naszego kraju, by w końcu dotrzeć do samych początków, czyli na Jamajkę. Korzenna muzyka jest mi bardzo bliska, obecnie słucham bardzo wielu klasyków gatunku typu Peter Tosh czy The Congos, lecz oczywiście jestem otwarty na nowe rzeczy. Czy inspiruje się ich twórczością? Pewnie tak, lecz bardziej nieświadomie niż świadomie. Moją inspiracją jest samo życie, to czego doświadczam, to, co czuję czy dostrzegam.

A czy chęć poznania korzeni wykonywanej muzyki sięga również na Jamajkę? Planujesz podróż do mekki reggae?

Pewnie, że tak. Korzenie są najważniejsze. Chciałbym w niedalekiej przyszłości odwiedzić zarówno Jamajkę, jak i kolebkę ruchu i kultury Rastafari, czyli Etiopię. To jedno z moich przyziemnych marzeń. Wierzę, że w przeciągu kilku lat uda mi się je zrealizować.

Jak wyglądają Twoje muzyczne plany na 2018 rok?

W tym roku głównie chciałbym się skupić na zaplanowaniu trasy koncertowej promującej "Mentalną Rewolucję". Tym akcentem chciałbym zakończyć pewien rozdział. Rok 2018 to przede wszystkim dokończenie prac związanych z powstawaniem debiutanckiego krążka bandu, z którym działam od przeszło 3 lat, ReggaeGang System. Płyta ukaże się w przyszłym miesiącu, jesteśmy już w końcowej fazie produkcji albumu. Później oczywiście promocja płyty, koncerty. Zaczynam także pracę nad kolejnymi produkcjami. Chciałbym pod koniec tego roku, ewentualnie na początku przyszłego, wydać kolejny solowy album. Plany mam ambitne, nie zamierzam spocząć na laurach, lecz konsekwentnie rozwijać się dalej.

BARTŁOMIEJ SKUBISZ

Day&Night, luty 2018