Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Muzyka obiektywem

...taki tytuł nosiła wystawa fotografii Magdaleny Małaczyńskiej, którą można było oglądać w lutym w rzeszowskiej galerii Ope. Wystawa przedstawiała koncertowe zdjęcia muzyków jazzowych i bluesowych, m.in. Michała Urbaniaka, Leszka Możdżera czy Wojciecha Karolaka. Zapraszamy do rozmowy z autorką wystawy.

Co czyni koncertującego muzyka dobrym obiektem do fotografowania?

Muzyk na scenie to emocje. To coś niesamowitego, intymnego i osobistego. To wszystko widać w jego twarzy i w mowie ciała. Ja trochę ich podglądam i uwieczniam te momenty.

Czy są pewne granice, których starasz się nie przekraczać podczas koncertu?

Kiedy muzyk podczas koncertu gra solo, jest dosyć cicho, staram się nie robić zdjęć, żeby lustro w aparacie nie rozpraszało muzyków oraz publiczności. Poza tym mam w głowie jeden cel: zrobić jak najlepsze zdjęcie. Czasami zdarza się zaglądać komuś przez ramię, oczywiście jeżeli muzycy nie mają nic przeciwko.

Pod jakim kątem dobierałaś fotografie na rzeszowską wystawę?

Ujęcia prezentowane na wystawie są robione długim obiektywem. To głównie zdjęcia portretowe. Część z tych zdjęć była prezentowana już na wystawie w Domu Kultury w Kolbuszowej w lutym ubiegłego roku. Rzeszowska wystawa została uzupełniona o zdjęcia z koncertów, które odbyły się później. Starałam się wybrać różnorodne kadry, w których widać m.in.: odbicia, rozmycia, efekty uzyskane w różny sposób. Emocje też są zróżnicowane, od uśmiechniętego Wojtka Mazolewskiego do dumnego Michała Urbaniaka.

Czy muzyka wykonywana przez bohaterów Twoich zdjęć to inspiracja, dodatkowa mobilizacja?

Jestem osobą, która z pasją fotografuje artystów jazzowych. Pcha mnie do tego ich muzyka, a koncerty to przyjemność słuchania i fotografowania, takie „dwa w jednym". Natomiast myśląc o obrazie, zawsze interesuje mnie, żeby zrobić jak najlepsze ujęcie bez względu na to, czym ktoś się zajmuje. Jeśli jest to muzyk, rodzaj muzyki jaką wykonuje jest drugorzędną sprawą.

A czy są muzycy, których Twój aparat "lubi" najbardziej?

Oczywiście mam swoich ulubionych muzyków, ale podczas robienia zdjęcia nie myślę o tym. Obserwuję, jaka jest sytuacja, wymyślam w głowie kadr, zastanawiam się nad plastyką fotografii i przygotowuję sprzęt. Później czekam na właściwy moment, na dobre światło i emocje, które staram się uchwycić. Kiedy zdarza się „ten” moment, w brzuchu latają motyle, a w głowie pojawiają się słowa „nie zepsuj tego”.

A czy muzyka pomaga w samym procesie selekcji i obróbki zdjęć?

Przy obróbce i wyborze zdjęć spędzam przy komputerze kilkanaście godzin dziennie, dlatego muzyka jest przy tym zawsze obecna. Wprowadza mnie w odpowiedni klimat, czasami nie pozwala zasnąć.

Można Cię spotkać prawie na każdym jazzowym koncercie w regionie. Czy obecna jazzowa oferta koncertowa jest satysfakcjonująca?

Regularnie bywam na koncertach na Podkarpaciu i zauważam pewne ożywienie w tej kwestii, ale nadal tych koncertów jest dla mnie za mało. Czekam na kolejną edycję Rzeszów Jazz Festiwal i Art Celebration. Nie opuszczam też festiwalu Jazz nad Nilem w Kolbuszowej. Mam nadzieję, że jazzowych wydarzeń w naszym regionie będzie coraz więcej.

Rozmawiał BARTOMIEJ SKUBISZ

Day&Night, marzec/kwiecień 2017