Koncert muzyki poważnej
20 listopada 2009 r. godz. 19:00 (piątek)
Sala Instytutu Muzyki UR
ORKIESTRA SYMFONICZNA FILHARMONII RZESZOWSKIEJ
TADEUSZ STRUGAŁA - dyrygent
OREST TELWACH - skrzypce
ROBERT NAŚCISZEWSKI - altówka
R. Schumann - Uwertura Manfred op. 115
W. A. Mozart - Symfonia koncertująca Es-dur na skrzypce, altówkę i orkiestrę KV 364
L. van Beethoven - IV Symfonia B-dur op. 60
W koncercie pod batutą jednego z najbardziej doświadczonych polskich dyrygentów — Tadeusza Strugały poczuć będzie można majestat formy i treści dwóch klasycznych symfonii,
z których każda skrywać będzie tajemnice ludzkiego geniuszu. Pierwsza z nich - Symfonia koncertująca na skrzypce, altówkę i orkiestrę W.A. Mozarta powstała prawdopodobnie na zamówienie orkiestry salzburskiej. Utwór o niewielkiej obsadzie, w którym dwa glosy solowe dialogują z orkiestrą, często wykonywany jest przez orkiestry kameralne, bo jest to muzyka pełna blasku, lekkości i finezji. Uważny słuchacz dostrzeże w niej jednak nie tylko pogodne oblicze młodego Mozarta, ale i to drugie, dotknięte żalem po stracie ukochanej matki, czego ślady nosi przejmujące Andante.
Pogodną muzykę z elegijnymi rysami odsłoni również IV Symfonia B-dur Beethovena, napisana w 1806 r., w jednym z najpłodniejszych okresów twórczych wielkiego mistrza. Tę najradośniejszą spośród wszystkich symfonii Beethovena Robert Schumann określił poetycko mianem „smukłej Greczynki pomiędzy dwoma nordyckimi olbrzymami" - III Symfonią „Eroicą" i V Symfonią c-moll. W oczach innego romantyka - Berlioza najpiękniejszą częścią IV Symfonii było Adagio, z przepiękną solową partią klarnetu. „ Ten kto to napisał - miał powiedzieć Berlioz - nie był zwykłym człowiekiem". Intrygującym znakiem zapytania jest posępny początek dzieła, który ani jednym dźwiękiem nie zdradza beztroskiego charakteru Symfonii. To jeszcze jedna, zaskakująca zagadka geniusza z Bonn.






