Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Otwarcie wystaw fotografii w Galerii Nierzeczywistej

W poniedziałek 2 października 2017 r. o godz. 18 w Galerii Nierzeczywistej odbędzie otwarcie wystaw Magdaleny Wdowicz-Wierzbowskiej "Tata" i "Po prostu męża mi brakuje. Spotkania z wdowami".

Podczas wernisażu, będzie można zakupić album, który towarzyszy wystawie "Po prostu męża mi brakuje. Spotkania w wdowami".

Wystawa została objęta patronatem Związku Polskich Artystów Fotografików.

O wystawach:

TATA
O raku dowiedzieliśmy się w czerwcu, w dzień 67. urodzin Taty. Były łzy i strach, ale nie przyjęliśmy tej wiadomości jak jednoznacznego wyroku. Nikt z bliskich wcześniej tego nie doświadczył, więc nie wiedzieliśmy co, tak konkretnie, nas czeka.
Dowiedzieliśmy się niebawem: guz okazał się nieoperacyjny. Zostały dwa wyjścia - naświetlanie i chemia. Lekarze sami z siebie nie mówili o rokowaniach, a nikt z nas nie miał odwagi zapytać. Pozostało czekać, tak naprawdę nie wiadomo na co.
Zaczęłam Tatę fotografować, żeby jakoś poradzić sobie z tą sytuacją. Jeździłam do Niego prawie codziennie i urządzaliśmy sobie nasze sesje. Od pewnego momentu, na zakończenie każdego ze spotkań, robiliśmy sobie wspólne zdjęcie. Było to przypieczętowanie faktu, że jest to nasz czas, tylko nasz.
Tata umarł 20 listopada, nad ranem. Była sobota. Mroźna, ale słoneczna.

PO PROSTU MĘŻA MI BRAKUJE. Spotkania z wdowami.
Zaczęło się od mojej mamy. Nie myślałam wtedy, że takich spotkań będzie więcej, zależało mi po prostu na tym, żeby po śmierci taty otoczyć ją większym zainteresowaniem. Wydawało mi się to naturalne i „sprawiedliwe”. Została sama, nagle bez wszystkich obowiązków osoby opiekującej się kimś chorym, miała czas.
Po paru miesiącach natknęłam się na panią Walerkę i wtedy zrozumiałam, że chcę poznać takich kobiet więcej.
Pozwalałam bohaterkom mówić i słuchałam. Robiłam zdjęcia. Nie zadawałam zbyt wielu pytań. Niektóre mówiły o mężach dużo, inne wcale. Okazało się, że dużo ważniejsze od zdjęć są same spotkania i rozmowy.
Czasami słowa, a często cisza, były tak istotne, że czas na fotografowanie się kurczył. Ale to nie szkodzi – jestem wdzięczna wszystkim moim paniom, że zgodziły się ze mną spotkać i podzieliły się swoimi wspomnieniami, myślami, nieraz snami.

O Autorce: Magdalena Wdowicz-Wierzbowska (ur. 1979) mieszka i pracuje w Warszawie. Jest architektem i fotografikiem, absolwentką Studium Fotografii ZPAF. Prowadzi Pracownię Portretu w Studium Fotografii ZPAF. Jest stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2013 r.) oraz m.st. Warszawy (2015 r.). Brała udział w kilkunastu wystawach, realizuje własne projekty fotograficzne, często łączące obraz z tekstem Z potrzeby serca zajmuje się portretem i dokumentem, a dla czystej przyjemności robi zdjęcia streetowe i lepi z gliny.