Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności. W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij

Inteligentne lustro z WiseGlass, które czyta nam z twarzy i dopasowuje reklamę

Nie wykorzystują tradycyjnych ulotek, plakatów czy billboardów. Reklamodawcom proponują lustra z wbudowanym systemem, który dzięki czujnikom rozpoznaje płeć i wskazuje reklamę, którą powinna zobaczyć osoba przeglądająca się w lustrze.

WiseGlass założyli dwaj koledzy: Gabriel Myśliwiec i Waldemar Bieniek. We wrześniu 2016 roku zrobili pierwszy prototyp lustra. Na początku pracowali tylko we dwóch. Firma się jednak rozwijała, zaczęli zatrudniać kolejne osoby. Teraz w biurze WiseGlass pracuje 10 osób. Aby rozpocząć projekt, musieli włożyć w biznes własne pieniądze, ponieważ na początku nie mieli żadnego inwestora.

W ostatnim czasie firma zyskała inwestora, który pomaga w rozwoju WiseGlass. Jest nim Bartosz Chajdecki, kompozytor muzyki filmowej, autor ścieżek filmowych do takich produkcji jak „Najlepszy”, „Jestem mordercą”, „Moje córki krowy”.

Wygrana w DemoDay 2017

WiseGlass nabrało wiatru w żagle po zwycięstwie w konkursie startupowym DemoDay 2017, gdzie firma wystartowała z „dziką kartą”. Podeszliś do konkursu jako doczepiony, 21. start-up i wygrali.

Produkt firmy WiseGlass jest na razie w fazie testów. W grudniu 2016 roku zaczęli testy w centrach handlowych. Potem przenieśli się z pomysłem na lotnisko w Jasionce, gdzie zainstalowali pełnoprawny, komercyjny produkt. Lustro wyświetla reklamy dzięki wbudowanemu systemowi elektronicznemu. System zaś pozwala na selekcjonowanie reklamy według wieku czy płci odbiorców. Wyświetlaną treścią zarządza autorska platforma reklamowa opracowana oraz wdrożona przez zespół WiseGlass. Ważne w całym projekcie jest to, że opłaty od reklamodawcy są pobierane tylko za dotarcie dedykowanej reklamy do klienta, a nie za jej nieefektywne wyświetlanie.

Samo lustro jest nośnikiem grafik. Jest wyposażone w czujniki, które zbierają wiedzę na temat odbiorcy reklamy, czyli osoby, która staje przed lustrem. System wstępnie rozpoznaje osobę pod względem płci, wieku, cech fizycznych oraz emocji. Na podstawie tych statystyk system w lustrze samodzielnie wybiera i dedykuje reklamę, którą zobaczy odbiorca. Reklamodawcy sami mogą wybrać, czy chcą ze swoim produktem trafić do kobiety, mężczyzny czy do ludzi w danym przedziale wiekowym.

Urządzenie weryfikuje, czy osoba, która była przy lustrze, obejrzała całą reklamę, czy tylko na nią spojrzała. Po wyświetleniu reklamy system sprawdza, jak długo ktoś patrzył na tę reklamę. Dzięki temu wiadomo czy przekaz dotarł do tej osoby, czy nie.

Obecnie firma od tego roku zaczyna prężniej działać na rynku i wchodzi ze swoim produktem do nowych miejsc. Na początek za cel obrała sobie Rzeszów, jednak w planach ma już podbój kolejnych miast, chce pojawić się w dwóch miejscach w Warszawie oraz w Krakowie i Lublinie.

Projekt jest na razie jedynym takim system w przestrzeni publicznej, który daje twarde dane, do kogo dotarła reklama.